Anna Halarewicz

anna-halarewicz

Anna Halarewicz to jedna z topowych ilustratorek mody w Polsce. Współpracowała między innymi z takimi magazynami jak Elle, Harper’s Bazaar, Twój Styl, Wprost czy Newsweek. Dokładna kreska czy ,,plama” rozlanego tuszu to znaki charakterystyczne Halarewicz. Właśnie te dwie cechy kradną serca fanów mody (i nie tylko!) na całym świecie. Najlepszym dowodem na to jest to, iż jej klientami byli między innymi Baileys, Bizuu, Lous, LaMania czy Mohito. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu kolekcjonuje buty marki Melissa, sobolowe pędzle oraz piękną biżuterię. 
Osobiście zapraszamy do zapoznania się z jej sztuką i artystycznym spojrzeniem na świat.

KWESTIONARIUSZ.

– Imię i naziwsko:
Anna Halarewicz
– Miesiąc urodzenia:
Grudzień
– Sztuka to dla mnie:
Oddychanie
– Natchnienie, wizje najczęściej pojawiają się gdy:
Wizje – po wypiciu Absyntu (śmiech)
– Moja projekty/sztuka ma kolor:
Czarny przechodzący w róż
– Do tworzenia ispirują mnie:
Ciekawe osobowości, pokazy mody, muzyka, obrady sejmowe
– Mój styl artystyczny określiłabym:
Elegancki niepokój
– Chciałabym współpracować z:
Duchem Alexandra McQueena
– Swoją sztuką/projektami chcę przekazać:
Cząstkę siebie
– Internet to dla mnie:
Pomocniczy zżeracz czasu
– Główną cechą mojej osobowości artystycznej jest:
Ekspresja
– 5 piosenek z mojej playlisty to:
Moja playlista jest olbrzymia i cały czas ewoluuje, tak samo jak moje „top 5”, ale lubię pozytywne „smuty”
– Nie wyobrażam sobie życia bez:
Tlenu
– Morze czy las:
Morze
– Epoka, do której należę:
Barokizujące średniowiecze
– Film/i lub książką, które wywarły na mnie wrażenie:
Hydrozagadka i Melancholia
– Moda jest dla mnie ważna, ponieważ:
Jest jedną z moich inspiracji i możliwością wyrażania siebie
– Moje pasje:
Pasjami maluję i gram w ping-ponga
– Nie wyobrażam sobie życia bez:
Słońca
– Nie zastanawiam się nad:
Rzeczami, na które nie mam wpływu
– Cisza to dla mnie:
Czasami kara
– Kiedy pierwszy raz pokazuję komuś mój projekt, czuję…:
Dreszcz ekscytacji
– Słowa, których nadużywam:
Gradient
– W sztuce nie lubię:
Bylejakości
– Moje motto to:
Nie znoszę „mott” 😉