♥ targi vintage sztuka wyboru x vintage for ever – zapraszam!

Uwielbiam targi vintage. Zawsze ekscytuje się, kiedy takie wydarzenia są organizowane na terenie Trójmiasta. Chodzę wtedy od stoiska do stoiska i przyglądam się towarom. Każdy z nich ma jakąś swoją historię i prawdopodobnie wcześniej miał jednego lub kilku właścicieli. Czyż to nie jest magiczne? Najchętniej przeglądam ubrania. To właśnie one zwracają moją największą uwagę. Na takich targach można znaleźć prawdziwe perełki! Pięknie zdobione koszule, sukienki z lat 60. i wiele, wiele innych. Czuję się niezmiernie zaszczycona, ponieważ zostałam zaproszona właśnie na takie targi już w tę niedzielę w Sztuce Wyboru.

♥ breathing in dust and snow;

Wstaję rano, otwieram oczy i patrzę w górę. Moim oczom ukazuje się milion białych, pulchnych płatków śniegu spadających z nieba, z białej otchłani. Nie chce mi się wstawać z łóżka. Mogę tak leżeć, patrzeć w górę, górę, która nie ma końca i hipnotyzuje mnie całą. Uwielbiam to uczucie, kiedy od tej bieli i nieskończoności zaczyna mi się kręcić w głowie. To oznacza, że śniegu jest więcej i więcej, i więcej. Zima nadeszła i przynajmniej przez najbliższe dwa dni zostanie za oknem, yay!

♥ les temps sont durs pour les rêveurs;

Czy Wy też macie takie filmy, które w pewien sposób wpłynęły na Was, które moglibyście oglądać godzinami i nigdy się Wam nie znudzą? U mnie tak jest między innymi z filmem Amélie. Zawsze po obejrzeniu jakiegoś filmu kilka dni myślę o nim, zastanawiam się i rozkminiam. Z Amelią trwało to trochę dłużej. Zarówno postać, jak i wszystko dookoła ślicznej brunetki sprawiły, że przestałam czuć się samotna i mała w wielkim otaczającym mnie świecie. Zrozumiałam, że takich zamkniętych w sobie marzycieli jest więcej. Ponadto jakoś rok temu postać Amelii była w moim życiu przez pewien czas niczym bomba zegarowa, która ostatecznie wybuchła i na zawsze odcisnęła na mnie swoje piętno.

♥ summertime sadness;

Święta, Święta i po Świętach. W tym specyficznym okresie miałam mnóstwo wolnego czasu, który mój mózg bardzo chętnie wykorzystał na nowe przemyślenia. W takich momentach, jak ten, myśl goni myśl i napędza kolejną do dalszego myślenia. W rezultacie wynikło z tego bardzo dużo dobrych rzeczy. Mam nadzieję, że utrzymają się na dłużej. Pewne decyzje i postanowienia są naprawdę dobre. Póki co nie chcę się zastanawiać nad tymi złymi rzeczami, bo po co. Skupiam całą uwagę na pozytywach.