♥ festiwal polskich filmów fabularnych w gdyni;

 

Mimo że od Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych minął praktycznie miesiąc, pomyślałam, że i tak napiszę ten post. W rezultacie dzisiaj jadąc samochodem, oświeciło mnie, że przecież już mam wywołane wszystkie klisze z tamtego czasu i hello, na co ja właściwie czekam? Z jakiegoś niewyjaśnionego powodu totalnie zapomniałam o tym, że przez cały tydzień, dzień w dzień robiłam zdjęcia tego, jak spędzałam FPFF oraz moich stylówek każdego dnia. 

Niestety, wciąż mam nawyk, że jeżeli chcę coś sfotografować, najpierw sięgam po iPhone, a dopiero w drugiej kolejności po analog. Tak więc nie spodziewajcie się czegoś szczególnie wyszukanego. Jestem pewna, że do przyszłego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych przygotuję się znacznie lepiej i na blogu znajdzie się więcej zdjęć otoczenia ;).

Co roku jesień zaczyna się wraz z Festiwalem Filmowym w Gdyni. Liście powoli opadają z drzew, a morze i piasek zaczynają pachnieć inaczej. Gdyńskie Śródmieście na sześć dni zamienia się w filmową mekkę. Przybywają tu miłośnicy kina z całej polski i nie tylko. Czerwone schody centrum filmowego wypełniają aktorzy, reżyserzy, producenci i głodni ich historii dziennikarze. Każda sala kinowa wypełniona jest po brzegi. Od rana do nocy można obejrzeć wspaniałe filmy. Bieganina od kina do kina, stres, żeby zdążyć i zająć dobre miejsce. A wieczorem… zmęczenie. Przyjemne wyczerpanie i głowa pełna przemyśleń. Klimatu, jaki panuje podczas Festiwalu Filmowego w Gdyni, nie da opisać się słowami. To trzeba przeżyć.

Podczas Festiwalu Filmowego w Gdyni widzowie mogą zapoznać się z najnowszymi polskimi produkcjami. Wziąć udział w rozmowie z twórcami. Między filmami można udać się także na inne towarzyszące wydarzenia, np. wystawy, wykłady, wernisaże. W ostatni dzień podczas specjalnej gali przyznawane są statuetki Złotych i Srebrnych Lwów.

Tegoroczny Festiwal Filmowy w Gdyni zaczęłam we wtorek, ale mimo to udało mi się obejrzeć 19 filmów. Cały ten czas towarzyszyła mi Natalia, a czasami udało nam się też spotkać z Wiktorią. Wtedy w trójkę gorąco dyskutowałyśmy o filmach i gwiazdach, które udało nam się zobaczyć. Wiktoria była chyba największym freakiem podczas festiwalu, ponieważ wstawała bardzo wcześnie rano, żeby zdążyć na 9 do kina. Mega szacun dla niej.

 

Szczerze mówiąc nie wiem, jak to się stało, ale większość filmów, które udało mi się zobaczyć były czarno-białe i znajdowały się w sali kinowej numer 3. To nie było zaplanowane, naprawdę. Jeżeli jakimś cudem udało nam się wygospodarować chwilę czasu między filmami, biegłyśmy zjeść obiad albo napić się ciepłej kawy. Jakimś cudem biegając, wpadłyśmy też na kilka gwiazd. Wstyd się przyznać, ale przez Kubę Gierszała opuściłyśmy nawet jeden seans filmowy. Dlaczego? Natalia ma wielki crush na niego, od momentu kiedy obejrzała “Salę Samobójców” w wieku 15 lat. Jak go przypadkowo zobaczyła, myślałam, że mi zejdzie. Nieświadom niczego chłopak siedział spokojnie i udzielał wywiad po wywiadzie. Cała sytuacja była dość komiczna i nieźle wkręciłam się w poznanie go. Z kilkoma przeszkodami, ale udało się. No i well, koniec końców nie obejrzałyśmy jednego filmu, a zdjęcie, kiedy Kuba robi sobie z nami selfie moim iPhonem wylądowało w Dzienniku Bałtyckim. Natalia była usatysfakcjonowana, jego dziewczyna mniej, ale warto było (; . Tego samego szalonego dnia spotkałyśmy także Radzimira Dębskiego zwanego Jimkiem. Teraz to mnie poniosła nastoletnia fantazja i zapragnęłam mieć z nim zdjęcie. W związku z tym, że to ja podeszłam do Gierszała, tym razem Natalia przejęła pałeczkę. Nie spodziewałam się jednak, że sposób, w jaki to zrobi, zostanie na długo zapamiętany. Natalia jakby nigdy nic podeszła do Jimka, złapała go za kurtkę i powiedziała: “zrobimy sobie z Tobą zdjęcie, co Ty na to?”. Oczywiście się zgodził 😉 Wracając uśmiechnięta i głodna do domu, usłyszałam znajomy głos. Szybko go zlokalizowałam. Pod Żabką stali Bartek Gelner z Tomkiem Włosok. Jeszcze w oparach fascynacji robienia zdjęć z gwiazdami, zapytałam również i ich o fotkę i … uciekłam na upragniony obiad. Kubę Gierszała spotykałyśmy jeszcze wiele razy w różnych okolicznościach… Nie wspomnę już o dwóch przypadkowych spotkaniach z Antonim Łazarkiewiczem, który jest kompozytorem muzycznym oraz mężem wielbionej przeze mnie Mary Komasy <3 To był dopiero zaszczyt!

 

 

Pomyślałam, że bez sensu rozpisywać się na temat wszystkich filmów, które przypadły mi do gustu. Postanowiłam więc wybrać trzy, które osobiście uważam za najlepsze. Niestety, nie udało mi się zobaczyć wszystkich filmów z Konkursu Głównego. Bardzo chciałam zobaczyć “Amok” oraz “Cichą Noc”, ale zabrakło nam już czasu…

1. Pomiędzy Słowami (reż Urszula Antoniak).

Michael, 28-letni prawnik z Berlina, w niczym nie różni się od swojego szefa i przyjaciela, 34-letniego Franza. W piątek rano Michael przestaje mówić po niemiecku i staje się Polakiem – Michałkiem. Spotyka Stanisława, swojego 55-letniego ojca z Polski. Michael widzi go po raz pierwszy. Stanisław wkracza do świata syna bardziej jako symbol Ojca niż prawdziwy ojciec. Jest ostatnią więzią łączącą Michaela z Polską – krajem, z którym świadomie zerwał kontakt. Obaj są sobie właściwie obcy. Mężczyźni spędzą ze sobą weekend, co odciśnie silne emocjonalne piętno na Michaelu, który zda sobie sprawę ze swego wyobcowania.

2. Pokot (reż.Agnieszka Holland).

Janina Duszejko jest emerytowaną in­żynierką, miłośniczką astrologii i wegetarianką. Kiedyś budowała mosty na Bliskim Wschodzie, dziś mieszka samotnie w Sudetach. Pewnej zimowej nocy odnajduje ciało swojego sąsiada, kłusownika. Okoliczności śmierci mężczyzny są niezwykle tajemnicze, gdyż jedyne ślady, które znajdowały się wokół jego domu, to odciski racic saren. Duszejko, widząc niemoc policji, rozpoczyna własne, nie­konwencjonalne śledztwo…

Filmowa adaptacja książki Olgi Tokarczuk „Prowadź swój pług przez kości umarłych”.

3. Butterfly Kisses (reż.Rafał Kapeliński).

Nastoletni Jake i jego dwaj przyjaciele mieszkają w blokach Stockwell, południowej dzielnicy Londynu. W świecie opanowanym przez pornografię każdy z nich zmaga się z własnymi demonami. Główny bohater wydaje się być jedynym miłym chłopakiem w grupie – nie mówi o dziewczynach w tych kategoriach, co jego kumple i sprawia wrażenie wrażliwego. Jake ma jednak tajemnicę, z której nikomu nie może się zwierzyć. Co noc wymyka się z mieszkania i jedzie na 19. piętro swojego bloku. Tam może zajrzeć prosto do sypialni Christiny, siedmioletniej dziewczynki, która wprowadziła się tu niedawno ze swoją starszą siostrą Zarą. Obsesja chłopaka na punkcie Christiny nasila się…

*opisy pozwoliłam skopiować sobie ze

strony festiwalu (http://www.festiwalgdynia.pl/),

gdyż zapewne ośmieszyłabym się własnym opisem i recenzją. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *