♥ c-a-c-t-u-s ♥

♫ Bovksa – Kaktus ♫

Tak naprawdę w niedzielę chyba nie powinnam wstawać z łóżka. Wszystko, co robię, wychodzi na opak, bo tak bardzo chce mi się z powrotem pod kołdrę. Niedziela to dla mnie specyficzny dzień. Wiem, że powtarzam się sto dziesiąty raz, ale serio, dla mnie każdy dzień jest taki sam, ale kiedy nadchodzi właśnie niedziela, od razu wiem, że to niedziela. Nie wiem jak to działa. Oczy same mi się zamykają, a głowa opada na bok. Tak sobie zatem myślę, że nie ręczę za głupoty, które tutaj napiszę 😉 Mimo wszystko w końcu udało mi się zrobić zdjęcia i szkoda byłoby ich nie pokazać i trochę napisać o tym ślicznym looku. Także zaczynam..

I shouldn’t leave my bed today, to be honest. Every thing I do I do wrong, because I want to go back to bed so so much. Sunday is a special and sometimes abstruse day for me. I know, I write it again but when Sunday comes I know it’s Sunday. I don’t know how it works. My eyes get closed and my head fall. I mean no matter what day is I feel same, but when Sunday comes I get that sleepy feeling. So, I’m sorry for all stupid or meanless things you are reading here ;). Finally, I took some outfit photos and I think it would be silly not to add them and write a little about this lovely look. So I’m starting…

Tysiąc razy piszę to samo, ale again: mam świra na punkcie sixtinowych stylówek. Także po raz kolejny mój inspiracyjny ukłon skłania się ku temu cudownemu okresowi. To przede wszystkim proste, czasami geometryczne formy, lejące się po ciele tkaniny czy kozaki do kolan z owalnymi czubkami. Mimo panującej tęczy kolorów kobiety pokochały łączyć biel z czernią. Jeśli chodzi o wzory, było ich całe mnóstwo. Od kwiecistych po psychodeliczne. Sztuka miała bardzo duży wpływ na strój. W tamtym okresie kobiety raczej rezygnowały z wysokich obcasów na rzecz innych dodatków, np. cekinów, dużych kolczyków czy najróżniejszych nakryć głowy. 
I know I write it million times but again: I’m crazy about 60’s style. So, my today’s inspiration is 60’s period again. It’s mainly about simple, sometimes geometric forms, delicate fabrics and high knee boots. Ladies wore totally colorul clothes but they also fall in love with matching black and white in 60’s. They also loved patterns, starting floral ones ending with psychodelic ones. Art impacted the outfits. Ladies didn’t like wearing high heels that time. They rather put on other accessories like sequins, big earrings or various headgear.
Ideałem lat 60-tych była niewątpliwie Twiggy, którą chyba każdy kojarzy. To właśnie ona zapoczątkowała modę na bardzo chude modelki. Takie sylwetki były wtedy popularne. Będąc przy tym okresie nie mogłabym nie wspomnieć o mojej niekończącej się inspiracji czyli Jane Birkin. Obydwie ślicznotki były reprezentantkami stylu Mods style, który panował w tamtym okresie. Wszystkie cechy lat 60-tych, tj. mini spódniczki, sukienki o linii A, kozaki do kolan, itd. to właśnie charakterystyczne cechy tego stylu. Tak naprawdę Mod to nazwa całej subkultury, ale jeśli chodzi o przekaz ubiorem, młoda generacja chciała się wyróżnić. W tamtym okresie kobiety czerpały inspiracje z mody męskiej i dziecięcej, zostając przy tym całkowicie pełne wdzięku. Chętnie sięgały po topy z kołnierzykami czy marynarki. 
Twiggy, who is well known was it girl of 60’s. She was the one who started the hype on skinny models. That kind of bodies were very popular then. Well, when I’m writing about this period I wouldn’t be myself if I didn’t write a word about Jane Birkin who was also totally 60’s it girl. Both of those beautiful girls represented Mods style that was on top in 60’s. The distinctive feature of it were same stuff like I wrote before. I mean mini skirts, A-line dresses, high-knee boots, etc. Actually, Mod is a name of entire subculture, but the outfit’s meaning was  that the young generation wanted to stand out. Ladies in 60’s were inspired by male and children’s fashion. No mattter they wore peterpan collar tops or jackets they always looked femine.
Oczywiście to, co napisałam to wielki skrót całej historii mody lat 60-tych, ale pomyślałam sobie, że takie drobne podsumowanie pozwoli wam spojrzeć na moje ostatnie i pewnie przyszłe stylizacje pod innym kątem. Tak czy siak historia mody jest bardzo ciekawa i gorąco polecam wam zapoznania się z nią. Choćby to co miało wpływ na poszczególną epokę, czym inspirowali się wtedy ludzie, jacy projektanci królowali na wybiegach i wiele innych, zaskoczy nie jedną osobę. Osobiście nie biorę sobie wszystkich wskazówek do serca i nie odzwierciedlam stroju kropla w kroplę, tylko robię to na własny sposób. Tym razem postarałam się dodać trochę nowoczesności. Na sobie mam sukienkę uszytą z lejącego materiału, której krój kojarzy mi się właśnie z Twiggy. Oj tak, za każdym razem, kiedy widzę sukienki o takim kroju, oczami wyobraźni widzę właśnie ją. Do tego postanowiłam ubrać kozaczki do połowy łydki. Ostatnio nie mogę się z nimi rozstać i szczerze mówiąc noszę je cały czas. Są bardzo wygodne, no i ten piękny fason, który idealnie pasuje do spódnic o linii A! ♥ Mimo, że tej jesieni kupiłam sobie całkiem nowiutki beret (ten stary był cały w Marcelu i nic nie dało się już z nim zrobić) to prawie w ogóle go nie nosiłam. Do tej stylówki pasuje ide-alnie! ♥ 
Of course that what I wrote is a huge headline of entire 60’s fashion history. Anyway, I think this little summary is helping you understand my latest and current outits. However entire fashion history is very interesting and I totally recommend you reading it. There are so many informations as if influences on the periods, the inspirations, you will find out which designers were on top and so many other interesting things. I’m sure many people would be surprised some facts. Of course, I don’t copy all those above tips but I use them to transform some trends into modern look in my own way. Today I’m wearing a simple dress that is made of delicate fabric. That dress’ form reminds me of Twiggy. Actually, every time I see this kind of dress I imagine Twiggy wearing something like this. I also decided to wear middle knee boots. Actually, I can’t stop wearing those lately, because those are very comfy and perfectly suits to A-line skirts! ♥ I bought a black beret this autumn but eventhough I didn’t wear it too often. I had to buy new one cus the old one were full of Marcel’s hair and I wasn’t able to do anything with that.Anyway, the new one perfectly suits to this look, don’t you think? ♥
Dress – Pull & Bear
Medium-knee boots – Stradivarius
Bag – Zara
Beret – Stradivarius

Necklace – Altra dea Couture x SUDA

Follow on Bloglovin

20 Comments

  1. Ja się bardzo słabo wyznaję na historii mody (do czego całkiem otwarcie się wiele razy przyznawałam), więc nie umiem ocenić, ile z tego looku to moda lat '60, ale wiem, że taki styl naprawdę do Ciebie pasuje!
    wyglądasz ślicznie – taka baby doll 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *