♥ the little girl with wings ♥

Jakiś czas temu dzięki przecenom zaopatrzyłam się w to piękne skórzane kimono z frędzelkami. Uwielbiam styl, hippie, boho, lat 70′, jednak wydaje mi się, że to nie dla mnie. Mam to w domu na co dzień gdyż moja mama szaleje na tym punkcie od kiedy pamiętam i ubiera się delikatnie w takim stylu. Razem z Olą śmiejemy się, że jest takim naszym hipisem, nie tylko zewnętrznym, ale także wewnętrznym, z duszą. To właśnie mama zawsze namawia mnie na ubrania w tym stylu i mówi mi, że będę pięknie wyglądać. Tak też było tym razem. Udało się jej i kupiłam to piękne kimono. Obawiałam się, że to będzie jedna z tych rzeczy, które `kupujesz żeby leżało w szafie`, ale okazało się, że noszę je bardzo często! Jest idealne na lato jakie mamy w tym roku, kiedy nigdy nie wiesz kiedy nagle zrobi się chłodniej. Do tego założyłam cudowną lekko rozkloszowaną spódnicę z printem, który po prostu skradł moje serce. Jest taki romantyczny, pełen róż, magicznego ogrodu, lili, mostów. Tą spódnicę zobaczyłam na Etsy i była to miłość od pierwszego wejrzenia. Wiedziałam, że idealnie będzie pasować do mojego kimona i leśnego t-shirtu. Oczywiście nie zapomniałam o biżuterii. W związku z tym, że t-shirt odkrywa dużą część dekoltu postanowiłam ubrać piękny niebieski wisiorek, który wygląda jakby był zrobiony z jakiegoś szkła. Jest niesamowity, ponieważ czuję się jakbym miała no sobie kawałek jakiegoś wyjątkowego witrażu ;). Czegoś jeszcze mi brakowało… Otóż do mojej bawełnianej torby z Free People przyczepiłam sobie broszkę z inspirującym cytatem. Za każdym razem kiedy nurkuję w poszukiwaniu telefonu albo jakiegoś innego gadżetu, zerkam na broszkę i od razu na twarzy pojawia mi się uśmiech ;). No i moje ukochane buciki z Free People ♥
I’ve bought this lovely suede fringe kimono some time ago. Thanks for sales! I love hippie, boho and 70’s style. Although I feel like it doesn’t suit me. It’s everyday for me because my mom has loved this style since I remember. She wears clothes like this, I can say. Me and my sister always say she is our own hippie, not only outside but also inside, with a hippie soul. Actually, my mom is the one who always advices me to buy some clothes this style and she always says how lovely I look like wearing such boho clothes. It was same situation this time when I bought the suede fringe kimono. My mom adviced me. I was afraid it may be another thing that `you buy it and never wear it`, but yeah I’m really surprised how often I wear it, in fact! It’s perfect piece to wear for summer we have this year when you never know when it’s getting colder. I decided to match it with super lovely, flared skirt. Actually, the print stole my heart. It’s so romantic; full of roses, magic garden, water lilies, bridges. When I found this skirt on Etsy and it was love from first sight. I knew it’s going to perfectly match my suede fringe kimono and forest t-shirt. Of course, I didn’t forget about jewellery.The t-shirt shows most part of my cleavage so I decided to wear beautiful blue necklace. It looks like it was made of glass, don’t you think ? 😉 It’s amazing cuz I feel like I wore a piece of some magical stained glass ;). Anyway, I still felt like I missed something… I decided to stick a brooch with inspiring quote to my cotton Free People bag. Every time I look for something in the bag, iPhone or other gadget, I look at the brooch and it makes me smile so much 😉 And yeah… My beloved Free People anke boots that I can’t stop wearing colder days. ♥ 
Co tam kochani? Jak mijają Wam wakacje? Dzisiaj chciałabym napisać Wam coś innego. Nie skupiać się na sobie, a na tym, co przytrafiło się mojej siostrze Oli. Około tydzień temu spadła ze schodów. Wiem, że to brzmi przerażająco, ale spokojnie. Na szczęście nic poważnego się jej nie stało. Ma tylko tak obtłuczoną nogę, że musi chodzić o kulach. Ola ostatnio jest bardzo samotna, cały czas siedzi w domu i postanowiła zaadoptować dwa kociaki. Jeśli czytacie mojego bloga od jakiegoś czasu, albo czytaliście moją książkę to zapewne zwróciliście uwagę, że moja siostra to specyficzna osoba, ale w pozytywny sposób. Sonia, pierwsza kotka to dziewczynka z depresją i po próbie samobójczej. Wczoraj na Fcb ktoś zadał mi pytanie: kot?? po próbie samobójczej? przed oczyma zobaczyłam jak bierze sznurek i się wiesza… Otóż nie. Koty to świadome istoty i tak jak ludzie potrafią czuć. Sonia wybrała śmierć głodową. Przestała jeść i trzeba było ją karmić przez kroplówkę. Mało tego, jest tak wycofana, że cały czas chowa się pod łóżkiem lub pod wanną i siedzi smutna. Nie wiem jakim cudem, podejrzewam, że dlatego, że u Oli jest spokój Sonia zaczęła jeść. To wielki postęp i wszyscy jesteśmy szczęśliwi. Druga kotka, bo to też ona, jest także niepełnosprawna. Ola kocha takie dziwaki jeszcze bardziej niż normalne koty i otacza je jeszcze większą miłością. Pani z fundacji (tej, z której brałam Marcusia) powiedziała, że ludzie nie chcą takich kotów. Ten kot (bo nie ma jeszcze imienia) jest bez jednej łapy. Kuśtyka na trzech, ale u Oli jest tak szczęśliwy, że ciągle na niej leży i się z nią bawi 😉 To działa w dwie strony. Moja siostra jest tak szczęśliwa, że co piętnaście minut wysyła mi zdjęcia i filmiki. Dawno nie widziałam jej tak szczęśliwej ;). Pojawił się problem. Jak nazwać tego trój-nogiego kociaka. Ja chciałam Pepper jak Pepper z American Horror Story, która jest też pokiereszowana, ale piękna. Jednak Oli nie pasowało. Postanowiłyśmy zrobić konkurs na fcb i … wygrało imię Arya Stark, która śmierci mówi `nie dziś`. Czemu akurat to? Arya ma dość smutną, ale inspirującą historię. Złamała łapę i to było złamanie otwarte. Przez dwa tygodnie błąkała się i zaczepiała ludzi, prosząc o pomoc. `Śmierci powiedziała nie dziś`. Nie poddała się. Dzielnie walczyła o życie. Znalazła ją Pani z Pomorskiego Kociego Domu Tymczasowego. Arya musiała mieć amputowaną łapę, ale jak zobaczycie na zdjęciach i filmiku, nie poddała się. Żyje pełnią życia ja zdrowy kot. To jest piękne. 
How are you guys? How is your summer time? I want to write about something else than me today. I don’t want to focus on myself but describe what happened to my sister lately. Ola fell down the stair. Fortunatelly, nothing serious happened besides her leg hurts so much so she must walk with crutches. Ola is very lonely lately. She spent all days home alone and she decided to adopt two kittens. If you have read my blog for some time or you read my book, you probably know that my sister is atypical person, but positively of course. Sonia, the first cat is a depressed girl after failed suicide attempt. Someone asked me on fcb yesterday: cat?? how is it posible that cat tried to kill herself? I imagined cat taking a twine and try suicide by hanging… Well, no. Cats are aware beings and they can feel, just like people do. Sonia chose to die of starvation. She stopped eating, totally. They had her to drip feed. It’s not all. She is very fearful. She hides under the bed or bathtub and she is sad. I have no idea how Ola did it, but Sonia has started regulary eat since she lives at Ola’s. It’s huge progress and we all are happy. I guess, she eats because there is so calmy in Ola’s flat and she just feels safe. The second kitty is also a girl and she is also disabled. Ola loves every freak so much. The lady who works in the foundation (it’s the same place I adopted Marcel from) said that people don’t want that kind of cats. This one (she has no name yet) is without one leg. She jumps on three legs, but she is so happy with Ola so she plays with her all time time, she lies on Ola’s all the time 😉 It works both sides cuz my sister is also happy. She sends me photos and videos every 15 minutes online ;). The problem is: how name this three legs cute cat. I said the perfect name for her is Pepper, just like the Pepper from American Horror Story who is also ugly but hey, she is lovely somehow, don’t you think? However Ola said the name dosn’t suit to the cat. We decided to make fast competition on fcb and ask people for ideas. Arya Stark who says `not today` to god of death won. Why this one? Arya’s story is quite sad but also inspiring. She broke leg and it was breaking open. She walked among the people with that broke leg asked people for help. `She said not today to  god of death`. She was so brave and she fought for own life. She was found by the lady from Pomorski Koci Dom Tymczasowy foundation. Arya’s leg was amputated. You must check the photos and videos I posted down the post. You will see she didn’t give up and she lives happily full live just like normal cat. It’s beautiful.

suede fringe kimono – Stradivarius 
t-shirt – Zara
flared skirt – ArlettJaedeDesign // Etsy
Ankle boots – Free People
Necklace – AnneTranholm // Etsy
Brooch – madamaRobe // Etsy

Follow on Bloglovin

27 Comments

  1. Kasiu masz na sobie same cudownosci!!! Pelerynka z fredzlami to moj klimat ale spodniczka podoba mi sie roownie mocno:) Co do kotkow…jak widze te wszystkie bidoki walesajace sie po ulicach i garnace do ludzi to lza sie e oku kreci bo nie moge ich zabrac do domu. Jak juz bede miala swoj kat to marze o stadzie znajd !! 😉 Jestescie z siostra kochane <3

  2. Niesamowite zdjęcia, Kasiu <3
    Ta spódnica jest genialna tak samo jak i reszta rzeczy z Twego outfitu 🙂

    Szkoda kotków 🙁 Przypomniało mi się jak tydzień temu widziałam starego pieska wyrzuconego z domu (miał obrożę). Ledwo oddychał i nie mógł utrzymać się na nóżkach. Cały pysk miał przekrzywiony i pewnie długo nie pożył od czasu jak go spotkałam. Nie możemy wszystkim im pomoc; najgorzej to te osoby, które zaniedbały, które wyrzuciły, które odwracają swoje wzroki od cierpiącego zwierza by nie nieść odpowiedzialności…

    http://valerysdailyinspiration.blogspot.com

  3. Kasiu, piękne masz to kimono!
    skradłabym Ci je – bez dwóch zdań.
    W ogóle cały ten zestaw mi się bardzo podoba – moje kolory, mój klimat, moje fasony.

    Pięknie wyglądasz!

    O kotkach czytałam na FB – dobrze, że już wybrałyście imię 😉

    Pozdrawiam z Władysławowa – wreszcie dotarłam nad Bałtyk ;P
    to tak w nawiązaniu do tematu wakacji ;P

  4. Zacznę od drugiej części Twojej wypowiedzi- pogratuluj siostrze tak ogromnego serca( i oczywiście życzę szybkiego powrotu do zdrowia), bardzo cieszę się, że dwa kocie nieszczęścia będą juz tylko szczęśliwe. Chyba mamy coś wspólnego, bo mnie żadne takie kalectwo czy niedomaganie zwierzaka nie przeszkadza, jest może więcej pracy, ale warto, bo taki kociak czy pies odwdzięczają się po stokroć swoją miłością.
    Śliczna spódnica, jednak to narzutka wygrała w moim rankingu 😉 pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *