♥ You blew my mind when we were swinging in a dream ♥

Moja dzisiejsza stylizacja to ukłon w stronę Wesa Andersona i jego dzieła pt. `Moonrise Kingdom`. Czyli film wyreżyserowany przez mojego ulubionego reżysera. Kto oglądał ten od razu będzie wiedział, którą postacią inspirowałam się tworząc tę stylizację. Oczywiście jest to Suzy Bishop. Nastolatka desperacko chcąca wkroczyć w dorosłe życie. Z wzajemnością zakochana w Samie. Ucieka z domu by wziąć z nim ślub. Jest gwałtowna, ale wrażliwa. Mimo iż ciągle podąża za dorosłością to przez cały film próbuje stworzyć wspaniałe schronienie dla swojego dzieciństwa. Inspirujący charakter i piękna lekcja dla wielu. Jeżeli chodzi o to, co mam na sobie to każdy detal jest dopracowany i dokładnie przemyślany. Różowa sukienka, w którą jestem ubrana to prezent od Ani. Dostałam ją po nowym roku i cały czas zbierałam się by zrobić zdjęcia. Przez te wszystkie miesiące miałam w głowie wizję tego z czym i jak chcę ją połączyć. Mimo to cały czas napotykały mnie jakieś przeciwności. Ania szyje różne różności i potem pokazuje to na blogu. Jedną z takich różności jest właśnie ta różowa sukienka babydoll. Do dziś wspominam słowa Ani `kiedy ją uszyłam pomyślałam o Tobie`. To było tak strasznie miłe.. Teraz kiedy ja patrzę na tę sukienkę to myślę o Ani. O kochanej, uroczej Ani, z którą co jakiś czas wymieniam e-maile zwierzając się co u mnie. To niesamowite, a zarazem smutne, że tak cudowne osoby są gdzieś tam na świecie, tak daleko. Do sukienki postanowiłam ubrać piękną białą koszulę przepięknie zdobioną złotymi haftami. To dzieło mojej bliskiej koleżanki i utalentowanej projektantki Kasi Góreckiej. Ta koszula to dopiero zabawa z detalami ! Już dawno nie nosiłam beretów. Mój czarny, nieśmiertelny berecik niestety okazał się śmiertelnym… Zrobił się na mnie za duży i teraz na jesień będę musiała kupić nowy. No przykre, przykre, bo tyle z nim przeżyłam. Ale wracając do stylizacji i różowego beretu to kolejna inspiracja Panną Bishop. Jak się okazuje Suzy nie rozstawała się ze swoim beretem. Nie był on różowy, ale był. W mojej stylizacji chodzi też o równowagę koloru jakim jest róż. Zwróćcie uwagę, że większość rzeczy jest w tym właśnie odcieniu. Bardzo ważnym detalem jest też plecak, który mam na sobie. Tutaj pojawia się projekt kolejnej ukochanej i zaprzyjaźnionej projektantki jaką jest Magda z Goes To M. O co chodzi z tym plecakiem? A no właśnie. Pisałam wcześniej, że Suzy bardzo mocno chce wkroczyć w dorosłość. Ten zegar ma być właśnie odniesieniem do czasu. Chodzi mi tutaj o to, że nie mamy po co się spieszyć. Jeśli jesteśmy dziećmi bądźmy nimi przez dany nam czas, potem wkraczamy w świat nastolatków, który bywa różny no i dorosłość. Straconego czasu nikt nam nie cofnie, dlatego trzeba z niego korzystać najlepiej jak się da. My today’s outfit is a thankful post to Wes Anderson and his work that is `Moonrise Kingdom`. It’s a movie directed by my favourite director. I’m sure that if you saw that movie you know which character I was inspired by. Of course it’s Suzy Bishop. It’s a teenager  who desperately want to step into an adulthood. She is in love with Sam and back. She run away from home cus she want to marry him. She is violent but also sensitive. Although she dreams about adolthood she also spends most of time in the movie trying to create a lovely refuge for her childhood. Her character is inspiring. If it goes about clothes I’m wearing today, it’s all about details which are carefully considered. I’m wearing pink dress that was a gift from Ania. I got it straight after New Year and I was thinking about photograph it all the time. Actually, I’ve had a vision how I want to style and photograph in my mind for all the time. Although I had some adversity on my way. Ania sew some different clothes and accessories and then she shows it on her blog. One of those stuff is this lovely pink babydoll dress. I look back to her words `when this dress was ready I immediately thought about you` all the time. It was so lovely… Every time I look at this dress I think about Ania now. I mean nice and lovely Ania who I write e-mails to from time to time. We write about so many different things. It’s amazing but also sad that that kind of lovely people are somewhere in the world, so far away. I decided to wear white shirt too. It’s a beautiful white shirt decorated golden embroidery. It’s an art work of my dear friend and designer Kasia Górecka. This dress is a play with details. I haven’t worn berets for such long time. My black, immortal one became mortal… It became bigger than it used to be and I must buy new beret for autumn. It’s kind of sad. I went through so much with it, but yeah- life. Back to the outfit and the pink beret which is another inspiration of Miss Bishop. As you probably know or not Suzy and her beret were best friend. They always were together. It wasn’t pink but it doesn’t matter. My outfit is also about colour’s balance. I mean pink’s balance, of course. Notice, most of pieces of my today’s outfit is pink. My backpack is also very important detail here. It’s an art work of my another dear friend and fashion designer Magda from Goes To M. What is that back pack about? Well, as I wrote you previously Suzy desperatly wants to step into adulthood. This clock-backpack is kind of regard to time. I mean we shouldn’t hurry anything. If we are children just let’s be them for the time we should be. Then we become teenagers time which sometimes is very hard and adulthood. No one is able to give us the time we lost so we should use it as much as we can no matter if we are children or adults and don’t rush it.
I tyle było z mojej regularności. Ale tym razem znów muszę zwalić wszystko na moją siostrę. Biedna ona jest, haha. Tak ciężko pracuje i w ogóle, ja ją męczę tymi zdjęciami do obróbki i jeszcze tak brzydko o niej piszę. No, ale czasami też muszę na nią ponarzekać. Zdjęcia były gotowe już w weekend, a ja je dostałam dopiero dziś. No, ale cieszę się, że mam tak kochaną i utalentowaną siostrę, która no matter what mi pomaga ♥. Tak więc co u Was? Jesień już chyba coraz bliżej! Ludzie różnie mówią. Jedni twierdzą, że upały jeszcze wrócą, inni z kolei są przekonani, że to już początek `ponurej jesieni`. Ale ja się cieszę. Czy będzie tak czy tak to będę szczęśliwa. Ostatnie dni bardzo się leniłam, oj bardzo. Ale teraz wracam z wielką pozytywną energią! No więc z rozpoczęciem długiego weekendu zaczęło się moje błogie lenistwo. Jak pisałam nie pojechałam na Sopot Art & Fashion Week na rzecz odpoczynku i dobrze zrobiłam. Wiele osób pisało mi, że wydarzenie było tragiczne i nie było po co jechać. Cieszę się, że posłuchałam głosu intuicji, bo straciłabym tylko nie potrzebnie pieniądze. Piątek i sobotę spędziłam w kuchni. Cóż, pierwszego dnia postanowiłam ugotować dla mamy coś dobrego. Zrobiłam zapiekane pomidory z klopsikami. A drugiego dnia przyjechała Ola z mężem i upiekłam muffinki. W sumie to jestem zadowolona jak wszystko wyszło. Gdyby nie moje niefortunne ręce wszystko pewnie poszłoby dwa razy szybciej, ale koniec końców wyszło smakowicie. Jak już pisałam w sobotę Ola przyjechała ze swoim mężem by odwiedzić dziadków. W związku z tym, że chcieli trochę spędzić czasu z dziadkami sam na sam, poszłyśmy z mamą na pole na zdjęcia. Ależ tam było katastrof, ojejku! I w końcu będę musiała powtórzyć te zdjęcia i tak. Mimo tych wszystkich przygód. Było chyba ze sto momentów, że mogłam złamać kostkę, bo mądra ubrałam obcasy na pole. Wiatr wiał jak szalony i na ponad stu zdjęciach mam minę jak by mi coś śmierdziało, włosy na twarzy, a rozkloszowana spódnica wygląda jak zwykła prosta :). Kiedy wróciłyśmy do domu na pocieszenie Ola poszła ze mną na inne zdjęcia, w inne miejsce, z innym outfitem (tym dzisiejszym). Uwielbiam robić z Olą zdjęcia, bo są takie dopracowane, ale muszę liczyć się z tym, że 90% zdjęć to portrety gdyż ona po prostu kocha fotografować twarz. A ja liczę jednak na coś innego… Nareszcie udało mi się posegregować biżuterię! Dalej nie wiem gdzie co jest, ale przynajmniej jest w jednym miejscu. To chyba dobrze, prawda? W ostatnich dniach przeraziłam się. Chciałam w końcu złożyć papiery na studia. Szukam papierów, szukam. A tu nigdzie ich nie ma! Byłam przerażona. Ja rozumiem, że zgubiłam bransoletkę, buty, ale świadectwo!? W końcu wzięłam się za mój pokój, porządnie go przetrzepałam i… znalazłam moją ukochaną Lilou ♥ ! No lepszej wiadomości nie mogłam mieć. Cały rok jej szukałam. Dosłownie rok. Kilka razy robiłam nawet podejścia aby kupić sobie drugą, taką samą. Nie wierzyłam już, że ją znajdę. Znalazłam. Na dnie magicznego pudełka. Nie wiem, nie mam zielonego pojęcia co ona tam robiła i jakim cudem się tam znalazła. Po prostu leżała sobie na dnie tego pudełka i śmiała się ze mnie za każdym razem, kiedy chodziłam wściekła po pokoju i przeszukiwałam wszystkie torebki i szafki. A co ze świadectwem? Okazało się, że jest w pokoju mojej mamy, na samym wierzchu. Wściekłam się trochę, bo pytałam ją czy tam jest i mówiła, że nie ma. No, ale to mój obowiązek pilnować takich rzeczy, nie jej. Ogólnie wczoraj był jakiś zakręcony dzień. Co chwila działo się coś dziwnego, zaskakującego. A dziś? Od rana zbieram się do napisania posta. Ale tyle ciekawych rzeczy czyha… Całe rano oglądałam Catfish, W końcu trafiłam na odcinek, gdzie jakaś dziewczyna podawała się za modela RJ King. Masakra. Nie rozumiem takich ludzi. Co im to daje? I jak oni mogą udawać kogoś innego przez okres nawet kilku lat ?! Zadziwia mnie to. Potem poszłam po owoce na smoothie. Coraz mniej jest już truskawek. W sumie to już został mi jeden warzywniak, gdzie są truskawki. Nie chodzę tam często, bo jest bardzo daleko. No, ale jeśli mam straszną ochotę na smoothie jak np. dziś wtedy idę. Bo przecież czasami musimy też zrobić przyjemność naszemu ciału i zjeść coś zdrowego 🙂

Again. My regularity hasn’t worked. It’s my sister’s fault this time, again. She is so poor, haha. She works so hard and so and I tortue her to remake my photos and I write some bullshits about her. Not fair. But well, sometimes I also must complain :). The photos were ready during weekend but I got them today morning. Although I’m happy cus I have such lovely and talented sister who no matter what always helps me ♥ . So, how are you? Autumn is closer and closer! People have different opinions about thaht. Some of those think that the hot weather is back soon and some of them think that it’s a start of `gloomy autumn`. I’m happy tho. No matter what come I’ll be happy. I was super lazy these days. But now I’m back full of positives vibes! As I wrote you in previous post I didn’t go to Sopot Art & Fashion Week cus I wanted to relax and I made a good decision. Many people wrote to me with a report and I think it was a good event. I’m so happy I listened to my voice of intuition because I didn’t lose any money. I spent Friday and Saturday in kitchen. Well, I decided to cook a dinner for my mom on Friday. I prepared meatballs and reasted tomatoes. My sister with her husband came to visit us the second day so I baked some muffins. Actually, I’m happy about my dishes. I’d be happy even more if my hands were much efficient so I could make it faster. Although it was super delicious. As I wrote previously my sister and her husband came to visit us cus they wanted to visit our grandparents. They wanted to spend some time with them alone so me and my mom went out to take some photos. We went to huge meadow and so many disasters happened there so I’m still laughing remembering this. I must re-take those photos tho. I almost broke my leg, cus I was so clever so I wear high heels for a walk to meadow. The wind was so windy so my face expression was priceless. I looked like something smelled badly there or I had hair on my face. I wore globed skirt but it looked like a straight one because of the wind :). When we came back home my sister asked me if I want to go out to take a photos but different place, different outfit (today’s one). I love taking photos with Ola because those are super lovely and professional. But yeah, she is in love with taking portraits. She love taking photos of face so I must be ready that 90% of photos we take are photos of my face and I count on something else… Finally, I segregated my jewelry! I still don’t know where what is but it’s in one place at least. It’s good, right? I was super scared lately. I finally wanted to apply into Universities. I searched my papers for few days and I couldn’t find it. I was so scared! I understand that I lost my bracalet or shoes but diplomas ?! Finally, I started to tidy my room and… I found my beloved Lilou bracalet  ♥ ! It was the best new of the day. I’ve searched it for over a year! Actually, I thought about buy new, same one few times. I didn’t believe I can find it. But I did. At the bottom of magic box. I don’t know, I truly have no idea what it was doing there and why I put it there. It just was in the magic box laughing at me during I was walking around the room all angry looking for it in all my bags, lockers and warderobe. And what happened to the diplomas? Those were in my mom’s room, laying on top. I was a little bit mad cus I asked my mom if it’s in her room and she said she checked her room but she didn’t see it tho. Although I shouldn’t be angry cus it’s my bussiness to take care of it, not hers. Actually, yesterday was very crazy day. So many weird and surprising things happened. And today? I’m trying to finish this post till early morning, but so many lovely things are around… I watched Catfish all morning. I finally saw the episode where someone pretended male model RJ King. It’s just terrible. I don’t get such people. Why they do this?  How can they pretend they are someone else for such long time like even few years?! It’s just radilicious. After that Catfish marathon I went to greengrocer to buy some products to make green smoothie. It’s end of strawberries I guess. Actually, there is only one greengrocer where they sell strawberries yet but it’s far away so I don’t visit it very often. Okay, only when I feel in mood into smoothie. Sometimes we must make something special and healthy for out body too 😉
Backpack – Goes To M
Beret – H&M
Socks – Marilyn
Shoes – Nike
Necklace – A thousand daisies
Top Rings – Lotus Fairy // Etsy
Ring – Me & Zena 
Bracalets – H&M // Topshop

Follow on Bloglovin

55 Comments

  1. jesteś niesamowita z tą zdolnością inspirowania się róznymi postaciami. Wyglądasz jak z bajki! Tylko co do butów sportowych to jestem strasznie konserwatywna, jak sportowe to do sportu i kropka 😛
    Nie narzekaj na siostrę, robi zdjecia, obrabia, cud miód! Mój luby jest fotografem, mieszkamy razem a dwa tygodnie go męczyłam o kilka zwykłych pstryków! No ale już są, także zapraszam na bloga 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *