“People should fall in love with their eyes closed.” — Andy Warhol

Andy Warhol, oh Andy Warhol. Jakże ja mocno wielbię jego pracę, jego osobowość. Zacznę od tego, że jakiś czas temu w moim mieście otworzyli klub o takiej nazwie, po prostu `Warhol`. Nie wiedziałam o tym. Dopiero kilka dni temu zobaczyłam duży baner i musiałam sprawdzić co to jest. Szczerze mówiąc miałam małą nadzieję, że jest to jakaś kawiarnia… Tak czy siak to właśnie ten baner i zdjęcie Warhola zainspirowały mnie do stworzenia tego looku. Nie wiem właściwie dlaczego nigdy wcześniej nie wpadłam na ten pomysł. Pokrótce Andy Warhol to amerykański artysta, główny przedstawiciel pop-artu. Wszystko co malował traktował przedmiotowo. Jego największą muzą była piękna Edie Sedgwick. Na jednym ze zdjęć zrobiłam ramkę z jej zdjęciami. Chciałam aby moja stylizacja nie była zbyt wymyślna, ale też by była w stylu Warhola. Nie postawiłam na charakterystyczne dla niego kolory, a na czerń i biel. Najbardziej wyróżniający się element całej stylizacji to oczywiście kamizelka w czarno białe kropki i paski. To właśnie ona najbardziej kojarzy mi się z twórczością Warhola. Jest wspaniała i wyjątkowa. By nie robić misz maszu ubrałam do niej zwykły czarny golf. Nie mogłam jednak oprzeć się zabawie z printami i ubrałam ukochane, zapomniane spodenki z jednorożcami z Topshopa. Całości dopełniłam skórzaną torebką z głową kota. Andy Warhol, oh any Warhol. I love his art work, his personality too. I should start with expaining you what’s going on with the whole Warhol hype in this post. Some people opened club called `Warhol` in my town some time ago. I had no idea about that. I noticed the huge baner with Andy’s photo totally by accident few days ago. Honestly, I was hoping it’s tea shop or something like that. Anyway that baner inspired me to creating this look. Actually, I have no idea why I haven’t done it earlier. Andy Warhol is huge inspiration. Shortly: Andy Warhol is american artist. He is leading figure in pop-art. No matter what/who he painted he every thing/one treated as an object. His biggest muse was beautiful Edie Sedgwick. I decided to make a frame with her photography. Well, I didn’t want to make my outfit too sophisticated, but more into Warhol’s art style. Although I didn’t decide to use characteristic colours, but black and white. The most outstanding element of the whole look is my vest, of course. It’s black and white dots and stripes printed. It reminds me of Warhol’s art work a little bit. It’s so lovely and very special. I decided to wear black jersey not to make chaos. Although I couldn’t stop myself to play with prints so I wore black unicorn printed shorts from Topshop. Other details are small and black. Like for example leather cat bag.
Czas, kiedy trwają męskie fashion weeki jest dla mnie najbardziej zajętym czasem. Nie wiem wtedy w co ręce włożyć. Jest to też piękny czas. Pojawiają się nowe kolekcje, nowe historie, inspiracje. Pokazy mody z sezonu na sezon są bardziej spektakularne. A modele piękniejsi. Chociaż (!) tęsknie za modelami, którzy chodzili trzy, cztery sezony temu. Mniejsza o to. Co u Was kochani? Mamy już lato, a na zewnątrz pogoda nie rozpieszcza. Nie chciałabym aby był upał, ale minimalnym podgrzaniem bym nie pogardziła 🙂 W ostatnim czasie do mojej playlisty wpadło trochę nowej muzyki. Pojawiła się nowa płyta Kasabian, Lany Del Rey, Lykke Li… Zaczęłam też słuchać Dillon, Agnes Obel i Alex Winston (oj, chciałabym aby w końcu nagrała coś nowego). Prawie kończę już czytać książkę `Dialogi zwierzęce` Colette. Zainteresowała mnie ta książka. Sto lat temu czytałam jej książkę `Klaudyna…` o lesbijkach. Dialog zwierząt brzmiał ciekawie, tak też się okazało w rzeczywistości. Książka jest super, taka do pomyślenia nad wieloma rzeczami. Czwartek był takim leniwym dniem. Początek długiego weekendu. Rysowałam trochę w pamiętniku, a potem byłam na rodzinnej pizzy u cioci. I kolejny dzień minął. W weekend odwiedziła mnie moja starsza siostra (nareszcie!) i spędziłyśmy świetne dwa dni. Dużo spacerowałyśmy, gadałyśmy, piłyśmy kawę, śmiałyśmy się i w ogóle. Szkoda, że czas tak szybko leci. Postanowiłam sobie (już chyba setny raz w tym roku), że z początkiem tego tygodnia wrócę do regularnego dodawania na blogu. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak ciężko mi wszystko ogarnąć. Od rana coś robię, coś piszę, w końcu udało mi się otworzyć blogspota. Dlatego mam nadzieję, że coś wymyślę i będę tu częściej, bo tęsknie za tym miejscem. Nie chcę już nudzić. Nic u mnie ciekawego się nie wydarzyło. Nic o czym mogłabym pisać. W głowie oczywiście mnóstwo myśli i przemyśleń, ale ostatnio tego za dużo na blogu. Dlatego, do następnego 🙂  The time during men fashion weeks is the most busy time for me. I just don’t know what’s my name I’m so tired. It’s also beautiful time. Every thing is about new collections, new stories, new inspirations. The fashion shows are more spectacular every next season. And models more beautiful. But (!) I miss models who was on catwalk three-four seasons ago. Whatever. How are you sweethearts? It’s already summer and the weather isn’t very nice outside. I don’t want it to be hot but I wouldn’t say no for little hotter weather, just little 🙂 I’ve listened to new music lately. There are some new albums out, like Kasabian, Lana Del Rey, Lykke Li… I also started listen to Dillon, Agnes Obel and Alex Winston (I wish she recorded new music soon). I almost finished reading book called `Dialogues de betes` written by Colette. I was interested in that book so I bought it and I don’t regret it, cus it’s pretty awesome. I’ve read her book called `Claudine…` about lesbians. That book I bought lately is very interesting. It’s that kind of book you must think about stuff after reading. Thursday was lazy day. It was start of the bank holidays. I draw in my diary a little bit and then I went to my auntie for family pizza dinner. And another day flew. My older sister finally visited me last weekend. We spent great two days. We walked a lot, talked a lot, drank coffee a lot, laughed a lot and so. It’s such a shame time flies so fast. I decided (I’ve promised it myself million times since New Year) that I’m back to regularity with my blog. You don’t even know how hard is to deal with every thing. I wake up and then it’s evening and I’m like omg. I have so much to do, it’s sick. I’m so happy I finally opened blogspot and started to write here. I really hope I figure something out and I’m often here cus I miss this place as fuck. I don’t want to complain. Anything interesting happened here, actually. Anything I would like to write about. Of course I have trillion thoughts in my mind, but it’s too much about this on my blog, so see you soon 🙂  
jersey – zara
vest – goes to m
shorts – topshop
tights- marylin
bag – asianicandy
Andy Warhol’s Screen Tests of Edie Sedgwick, Lou Reed, Bob Dylan, and Nico.

Follow on Bloglovin

58 Comments

  1. Bardzo przyjemny blog, czyta się go znakomicie !
    Haha co do butów to znam ten ból. Mam trzy koty i czarne ubrania są na mojej liście zakazanych bo gdy tylko mam ochotę ubrać coś ciemnego, od razu wyglądam jak w futrze.
    Pozdrawiam i czekam na więcej postów 🙂

  2. Kasia, Kasia… Ty artystyczna duszo! Zawsze zachwycam się Twoimi zestawami, ale teraz przeszłaś samą siebie – jest po prostu idealnie! Zestaw, sposób prezentowania zdjęć… wszystko tak świetnie się ze sobą zgrywa <3 A ilekroć patrzę na to zdjecie z wmontowanym Marcelem to się śmieję – genialny pomysł! Buziaki ogromne :*** !

  3. I love this post! Your photos are so pretty, and your style is amazing. I also really like the lay out of it, it is a little bit different from everyhing we usually see and it is super nice and original!

    prettyassummer.blogspot.co.uk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *