♥ Polish Fashion Brand Meeting in Gdańsk ♥

Wczoraj wybrałam się na małą wycieczkę do Gdańska. Zainteresowało mnie ogłoszenie na Facebook’u Galerii Bałtyckiej o Targach Mody. Zobaczyłam listę projektantów, którzy wystawią swoje rzeczy, zachwyciłam się i nie myśląc długo zapakowałam się i pojechałam do Trójmiasta. Z samego rana, zanim stoiska zostały otwarte, poszłam z blogerką/vlogerką Gosią Boy na kawę. Było bardzo fajnie. Lubię spotykać osoby, które znam z internetu i potem przenosić rozmowy do świata realnego. Później chwilę popilnowałam stoiska marki Illesta, zachwycałam się różnymi rzeczami, porobiłam zdjęcia na bloga i poszłam spotkać się z Dawidem. Mamy wiele wspólnych tematów, co jest super. Na koniec zeszliśmy posłuchać Small Talków, które przeprowadzała Gosia z projektantami i musiałam już jechać, bo byłam wykończona. Jako obserwator mam mieszane uczucia co do całego wydarzenia. Zacznę może od aspektu pozytywnego. Po pierwsze jestem szczerze zadowolona z tego, że mogłam z bliska przyjrzeć się projektom, które od jakiegoś czasu przeglądałam w internecie zastanawiając się czy warto je kupić. Większość z nich mnie nie zawiodła. Materiał, forma, kolor. Wszystko wyglądało tak jak na zdjęciach, niektóre nawet lepiej :). Wypatrzyłam kilka perełek, które od razu znalazły się na mojej `to buy` liście :). Są to rzeczy zarówno z biżuterii jak i odzież, np. wyjątkowa sukienka w stylu baby doll- cudo! Zachwyciła mnie też biżuteria. Kiedy zobaczyłam dzieła Animal Kingdom od razu oczyska mi się zaświeciły. Kolejnym dużym plusem jest to, że Galeria Bałtycka wyszła z inicjatywą promowania polskiej mody, a co za tym idzie zapoznania ludzi z tym jakże pięknym zjawiskiem. Miałam okazję posiedzieć przy stoisku marki Illesta i zauważyłam duże zainteresowanie. Być może to nie jest dobre słowo, ale widać progres. Do wieszaków podchodziły kobiety w różnym wieku i widać z różnym budżetem. Były momenty, kiedy obie przebieralnie były zajęte. Coś wspaniałego. Wydaje mi się, że Polacy pomału rozwijają się i otwierają na modę. Poszukują czegoś innego, wyjątkowego, dobrego jakościowo. Żeby nie było tak pięknie i kolorowo muszę też wspomnieć o tym, że były Panie, które podchodziły, zapytały o cenę i marszcząc nos odchodziły. Wiadomo, że ubranie od projektanta będzie droższe. Nie przesadzajmy też, bo cena 150 zł za sukienkę, której ilość jest limitowana, wykonanej z przyjemnego i dobrego materiału to nie jest cena z kosmosu. Bardzo podoba mi się to, że Galerie Handlowe zauważyły, że ludzie coraz bardziej łakną mody i organizują takie targi. To jest potrzebne. Nie chodzi już nawet o sprzedaż, która wiadomo jest bardzo ważna, bo wbrew temu, co wszystkim może się wydawać, przeżyć projektantowi z tego, co zarabia w Polsce jest bardzo trudno, chodzi tutaj też o przybliżenie ludziom pojęcia moda, czym ona jest i że jest to ważny aspekt życia. Czasami odnoszę wrażenie, że ludzie nie mają odwagi wejść do showroomu by nawet obejrzeć jakieś ubrania. Wiadomo, kiedy są już w Galerii łatwiej jest się przełamać. Widzą wtedy, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Nie ma dnia by w programach śniadaniowych nie było wzmianki o modzie, nawet w codziennych gazetach można zauważyć artykuły o modzie, stylizacji. Nie ma więc co się dziwić, a wręcz trzeba się cieszyć, że zarówno kobiety jak i mężczyźni stają się bardziej otwarci na `nowe doświadczenia`.
Bardzo fajną atrakcją dla klientów były też tzw. `Small Talk’i` z projektantami wystawionych marek. Galeria stworzyła przyjemny, intymny kącik, gdzie Gosia pytała projektantów o ich projekty. Można było dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. I teraz zacznę narzekać przechodząc tym samym do negatywów. To było smutne, wręcz przykre, że były momenty, kiedy nie było ani jednej osoby, która słuchała wywiadu. To było nawet trochę upokarzające dla projektantów, którzy starali przedstawić się, przybliżyć projekty. To było n a p r a w d ę ciekawe. Nie rozumiem, dlaczego nikt tego nie słuchał. Nawet z czystej ciekawości, by zobaczyć co się dzieje. Być może sofy były ustawione za daleko od sklepowego wyjścia bądź w złym miejscu. Mam na myśli sklepy, do których chodzą klienci. Tak czy siak zainteresowanie było bliskie zeru. Najbardziej w tym wszystkim szkoda jest mi projektantów. Druga bardzo ważna rzecz. Mimo wszystko mam trochę żal do organizatorów za mały rozgłos Targów. Gdyby nie Fanpage marek, które mnie interesują, nie wiedziałabym o wydarzeniu. Być może gdyby  zorganizowana była większa reklama, przyszłoby więcej ludzi. Wciąż zadziwia mnie fakt, że była niedziela, a ludzi było tak mało stosunkowo do innych weekendów… Pamiętam, że kiedy jeździłam z siostrą do Galerii Bałtyckiej w weekendy było tyle ludzi, że ledwo dało się przejść. Przespałam się z tym wszystkim i mój wniosek z tego jest taki, że w Polsce powinno być organizowane więcej takich targów. Zwłaszcza w Galeriach Handlowych. W większych, mniejszych miastach. Nie ma to znaczenia. Ludzie powinni mieć styczność z polskimi projektantami. Obejrzeć, dotknąć, porozmawiać. Być może wtedy kroczek po kroczku nasz świat będzie się zmieniał i blog Fashion From Raszyn nie będzie nam potrzebny 🙂
I had small trip to Gdańsk yesterday. I was interested about Polish Fashion Brand Meeting. I found an information about that event on Galeria Bałtycka’s Faceebok. Galeria Bałtycka is one of the hugest malls there. I saw a list of designers who made a small shops in the mall, I was really into them and not thinking too much I decided to go to Twin City. I went to Starbucks with blogger/vloger Gosia Boy before the designers opened their stores yet. I loved that meeting. I love meeting people who I know from Internet and then continue our online dialog into real life. After that I kept my eye on Illesta’s store, I fell in love with many new things, I took some photos for blog and then I went to meet Dawid. We have a lot in common what’s actually really cool. We decided to go downstairs listen to Small Talk which Gosia had with designers. Then I had to go home cus I felt exhausted. My feelings are mixed if it goes about this event. Well, I write it as an observer. I’m starting with positive things first. First of all I’m truly happy I had an opportunity to be there, to check these clothes at close quarters. It’s really cool because I checked the clothes in the net before wondering if should I buy them and if these are worth buying. Well, I’m not disappointed. Some clothes look in real even better than on photos :). Of course, I found few things which already are on my `to buy` list 🙂 It’s jewelry and clothes also. For example lovely baby-doll dress. I also can’t stop think about beautiful Animal Kingdom jewelry. When I saw the jewelry my eyes immediately started to shine :). The other huge plus is that Galeria Bałtycka’s mall wants to promote polish fashion, what means showing people polish designers projects. I had an opportunity to spend some time in Illesta little store and I noticed large people’s interest in the clothes. Maybe `large` isn’t a good word, but I saw progress. There were women in different age, different budget who asked for price, etc. There were even moments when both change rooms where occupied. So cool. I think polish people slowly bloom and they are much opened on fashion. They look for something different, unique, good quality. Well, I must also mention there were some women who asked for a price and then left with angry face. It’s obviousl designer’s clothes are more expensive than these from chain stores. But yeah, don’t be ridiculous. For example limited dress made of good quality fabrics costs about 35euro. Is it really so expensive for designer dress? I also really like the fact malls noticed that people need fashion and they organise that kind of brand meetings. It’s really necessary. It doesn’t go about sale. Of course, it’s also necessary, because it’s not that easy to survive working as designer, especially young one. People think designers are rich, because they clothes are expensive. But it’s not like that. It’s also about showing people what fashion is and that fashion is important part of our lifes. Sometimes I feel like people are afraid to open showrooms to only look in clothes. It’s obviousl that it’s easier to check the clothes, talk to designer, sometimes even try some clothes when the designers are in mall. People see it’s not that scary as it looks like. All breakfast tv show us fashion, magazines show us fashion. It makes people curious. We should be happy about that that both men and women are getting much open to fashion and `new experiences`. 
Another really amazing attraction was `Small Talk` with designers who had their small shops there, in the mall. The mall created cosy, intimate place where Gosia asked designers really interesting things. Now, it’s time to complain. It was sad, it was really sad that there were moments where there were no people around who would listen to interviews. It was kind of humiliating for the designers who spoke about theirself, their projects, clothes and other interesting things. It was r e a l l y interesting. I still can’t understand why no one listened to that, even from curiousity to check what’s going on around. Maybe the sofas stand in wrong place, next to wrong shops, I don’t know. Maybe people didn’t see that, I have no idea. Anyway, the people’s interest in those Small Talks was very small, almost zero. I feel really sorry for the designers. It had to be terrible for them. Second very important thing is my little regret to people who organised the whole Polish Fashion Brand Meeting. I think promotion of this event was too small. Maybe this is the reason why there were not many people around. I also wouldn’t know about this event. I just found the info on one of my favourite brand’s facebook. Although I’m still surprised because it was Sunday and there usually are a lot of people walking around in Sunday. I remember there were so many people during weekend so I could hardly open some shops. This time it wasn’t like that. Well, I slept with all my conclusions and my main and final conclusion is that there should be more and often Polish Fashion Brand Meetings around whole Poland. No matter if it’s town or city. It really doesn’t matter cus people are everywhere. People should be closer to polish designers. People should have an opportunity to check, touch the clothes or even talk to designers. Maybe world is changing and we won’t need Fashion From Raszyn blog anymore soon 🙂 

Follow on Bloglovin

50 Comments

  1. ZuZ

    Może ludzie myśleli że 'coś nagrywają" i dlatego nie podchodzili. Ja sama jak widzę jakieś wydarzenie w Złotych Tarasach czy Arkadii to się trzymam z daleka bo jeszcze mnie kamera złapie i każą się na temat jakiś wypowiadać a nie wieżę żebym coś mądrego powiedziała.

  2. Don't I know it! We're having huge difficulties with designers here too. Not enough exposure, not enough money, no one willing to promote them. At least your mall hosted an event likes this, although I believe, like you, that it should have had more exposure. Sometimes in Bulgaria we would host a little event in a bar or something and you can only know about it from Facebook. Which is stupid, because what about people who don't have Facebook? No one is willing to move their ass and give a little nudge to young designers.
    I saw some pretty good stuff that I would love to get my hands on *_* Especially that navy jacket from Keyce! ^^

  3. Raz widziałam coś takiego w Poznaniu. Przyznam, że sprawiało wrażenie na tyle elitarne, że trochę strach było podejść (mimo że wieszaki rozstawiono na środku galerii). Kiedyś brałam udział w serii spotkań autorskich z pisarzami w księgarniach w galeriach – ludzie przechodzili, a autorzy produkowali się sami dla siebie w dużej mierze. Wydaje mi się, że problem jest więc podobny. A czemu tak jest? Moim zdaniem dlatego, że ludzie w większości idą do galerii na zakupy. Jeśli widzą stoiska czy wieszaki – przejdą się, z ciekawością spojrzą. Ale jeśli muszą się zatrzymać, posiedzieć na kanapach, posłuchać (a sama mówisz, że miniwykłady były na uboczu) to albo się boją ("skoro tam nikogo nie ma, to czy wolno tam podejść? a jak się ośmieszę?") albo nie mają czasu na to by siedzieć i słuchać, skoro przyszli łazić i kupować. Dlatego popieram takie akcje w galeriach, ale powinny być bardziej nagłośniony, z jakimiś może naganiaczami, którzy by zapraszali na rozmowy. Ale przede wszystkim reklama – tak, by ludzie przychodzili posłuchać tych projektantów, a nie przez przypadek wpadali na wydarzenie.

  4. Galeria Bałtycka… Jak dawno tam nie byłam! Chyba czas ją znów odwiedzić po dłuugich miesiącach zakupów w Alfie w Grudziądzu 🙂 Wydaje mi się, że Polskie Panie są przyzwyczajone do tanich cen z sieciówek, które, przyznajmy szczerze, nie produkują dobrych jakościowo ciuchów. Byłabym zachwycona, mając okazję zakupu ciuszku od projektanta 🙂 Ale faktycznie, rozgłos o tym wydarzeniu był niezwykle mały i gdyby nie on, pewnie również bym się tam znalazła… Ale cały czas mam nadzieję, że kiedyś Ciebie spotkam przy takiej właśnie okazji, przy odrobinie szczęścia, zwłaszcza, że mieszkam niedaleko 🙂

    mgvintage.blogspot.com

  5. Masz rację, trochę szkoda, że tak mało osób słuchało tych wszystkich wywiadów. Warto zapoznać się z Twórcami rzeczy, które nosimy na co dzień. Poza tym po zdjęciach wnioskuję, że było to naprawdę przyjemne wydarzenie :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *