♥ ladybugs in jars ♥

Moja dzisiejsza stylizacja to kolejny pokaz mojego pomieszania z poplątaniem. Czasami lubię przelewać na ubrania to, co mam w głowie. To oczyszcza i pomaga. Tak samo było z tym lookiem. W związku z tym, że za oknem nareszcie zrobiło się cieplutko i słonecznie postanowiłam ubrać śliczny tshirt ze wspaniałego polskiego sklepu YeahBunny. Ten tshirt idealnie odzwierciedla właśnie tą piękną pogodę. Chyba właśnie dlatego tak długo zwlekałam z ubraniem go. Gdy w końcu zdecydowałam się na to, zdałam sobie sprawę, że … dekolt mnie wkurza i trzeba coś z tym zrobić. Nie myśląc długo sięgnęłam po nożyczki i wycięłam ściągacz. Od razu lepiej, pomyślałam. Zatęskniłam za ołówkowymi spódnicami. Mimo, że nosze ten fason bardzo rzadko, praktycznie nigdy, zdecydowałam się w końcu włożyć na siebie ukochaną spódnicę od Kasi Góreckiej, która była szyta na miarę i … psikus. Okazało się, że schudłam i spódnica jest na mnie trochę za luźna. Mimo wszystko uwielbiam ją i zdecydowałam, że będę ją nosić częściej, gdyż czuję się w niej wspaniale. Do tego postanowiłam ubrać ramoneskę i balerinki w kociaki, które bardzo kojarzą mi się z moją ukochaną Alexą Chung.
Doskonale zdaję sobie sprawę, że ta stylizacja mnie skróca. Ale wiecie co? Mam to gdzieś. Jestem osobą, która woli czuć się w czymś dobrze nijeżeli seksi czy coś. Nie to, że nie lubię nosić mini spódnic, bo lubię. Po prostu mam to gdzieś czy ta stylizacja mnie skróca :). Wydaje mi się, że wyglądam fajnie i to jest najfajniejsze. A najważniejsze z kolei jest to, że wyrażam tym siebie.
My today’s look is another kind of `confusion of jumbling`. I love to wear that kind of clothes which remind exactly every thought I have in my mind. It makes my head cleaner and it helps. It happened to this look, I just decided to work on it. It got so warm outside and sunny so I decided to wear (finally) my lovely tshirt I got from Yeah Bunny, polish fashion store. I don’t know why byt I feel like this tshirt reflects this amazing weather its outside. I probably delayed wearing this lovely tshirt because of it. When I finally decided to wear it, I realised decolletage of this tshirt is annoying me and I must do something with that. I didn’t think too much and just cut off the welt. I feel better now, I thought. I’ve missed pencil skirt. Actually, I don’t wear that kind of skirt very often and this is why I decided to wear that one I got from polish fashion designer Kasia Górecka. That skirt was tailor-made and… oops. It seems like I’ve got skinner since that time and the skirt is too lose. I wore it anyway and I decided to wear it often, cus I feel so good wearing it. Then I decided to wear studded jacket and cat flats which reminds me of my love Alexa Chung. 
I exactly know that that kind of clothes like e.g pencil skirt makes me shorter, but you know what? I don’t care! I’m that kind of person who would rather feel good wearing something that look sexy. Do you know what I mean? It’s not like I don’t like to wear mini skirts, I do. I just don’t care if some clothes make me look shorter :). I think I look good and it’s cool, but the most important is I express myself :).
Co u Was? Zawsze pytam, a Wy nie odpowiadacie, no może nieliczni. Wiem, że znów zaniedbuję bloga, ale wynika to z tego, że dopadło mnie przesilenie wiosenne i ledwo wyrabiam się z czasem. Mam nadzieję, że prędzej czy później się to uspokoi, ale niech tak nie zostaje na stałe, bo nie daję rady wszystkiego zrobić. Mam mnóstwo stylizacji, które chciałabym tu wkleić i `utrwalić`, ale no sami widzicie. Może już teraz w końcu wbiję się w rytm regularności. Kiedyś dawałam radę to i teraz muszę. Chociaż przyznaję, że tak mi się ostatnio chce spać, że to coś okropnego. I tak fajnie słoneczko akurat pada przez okno na moje łóżko i mogę się wygrzewać słuchając muzyki- idealnie! Kuszące, nieprawdaż ? Wiecie, że nowy film Wesa Andersona The Grand Budapest Hotel jest już w kinach? Zazdroszczę szczęśliwcom, którzy mogą go zobaczyć. W moim malutkim mieście oczywiście nie ma go w kinach i będzie dopiero pod koniec kwietnia w malutkim, studyjnym kinie. W sumie fajny klimat, ale nie wiem jak dam radę przetrwać tyle czasu! Strasznie chcę obejrzeć ten film, ponieważ kocham Wesa i jest on jednym z moich ukochanych reżyserów. Obejrzałam wszystkie jego filmy i każdy jeden okrzyknęłam moim `ulubionym` 🙂 Muszę się Wam jeszcze pochwalić, że mój artykuł został zamieszczony już po raz drugi w gazecie lokalnego centrum handlowego 🙂 Jednak co papier to papier 🙂 Ha! Poczułam się taka dumna z siebie. Wiecie co, to trochę dziwne jest jednak, bo… codziennie piszę artykuły na Sophisti, są umieszczane i ok, przyzwyczaiłam się do tego. Wiem, że codziennie muszę coś napisać, że to jest moja praca, o której zawsze marzyłam. Kiedy jednak zobaczyłam ten artykuł na papierze, mimo że nie jest to tak popularna na całą Polskę gazeta jak Sophisti, czułam się taka dumna i znów poczułam dreszczyk emocji jak wtedy, kiedy mój pierwszy artykuł został zamieszczony na portalu Sophisti. Wiecie co mam na myśli? Człowiek tak szybko przyzwyczaja się do niezwykłych rzeczy, które kiedyś były marzeniami, traktuje to jak coś normalnego, a patrząc z boku to jednak wielki sukces. Powinnam cieszyć się każdym artykułem tak jakby był moim pierwszym 🙂 Ostatnio mam obsesję na punkcie piosenek polskiego wokalisty, o którym napiszę chyba w następnym poście. Są tak piękne, że musiałabym pisać godzinami i Was zanudzać, a przecież tego nie chcecie 🙂 Dlatego zostawiam ten temat na następny post, a teraz lepiej napiszę, co dziś mi się przytrafiło. Byłam w Centrum Handlowym i zobaczyłam, że Filip Chajzer kręci jakiś materiał. Postanowiłam więc podejść i zapytać o zdjęcie. Wyszedł z tego przypadkowy materiał filmowy. Taki awkward materiał filmowy, że aż się czerwienię ze wstydu na samą myśl. Głupie odpowiedzi, głupie miny i co drugie słowo : ‚yyy’ ‚eee’ ‚ja nie chcę być kręcona’. Nie wiem, gdzie to będzie puszczone, ale przykro mi, że blogerki ładuje się do jednego worka. Że dziś słowo `blogerka` traktuje się z obciachem. Czasami wstyd mi się przyznać, że bloguję. Oj nie ładnie Panie Chajzerze, nie ładnie… A tak w ogóle to jestem szczęśliwa, bo jutro w końcu jadę na zastrzyk *juppiii*. How are you? I always ask same question and no one answers me, ok maybe some people, but not that much. I know I neglect my blog, but it’s because I feel so sleepy and tired lately and I guess it’s because spring came. 24 hours is too less to me. I really hope it stops sooner or later, because I can’t do every thing I should. I prepared a lot of amazing looks I want to show you and I want to `capture`, but I have no time to do that. Maybe this time I knock onto regularity. I was able to do every thing other time so now I also can do this. But yeah, I must mention I’m so lazy lately so I’d love to lie in bed all the time. The sun rays are exactly where is my bed and it’s so perfect just lie, listen to music and got warm by the sun. Isn’t it tempting? Do you know that new Wes Anderson movie `Grand Budapest Hotel` is out now? I’m so jealous of people who can already watch this. Of course, they don’t play it in cinema in my little town. They do, but in the end of April and it’s in small cinema. I know the atmosphere is going to be awesome, but I don’t know if I’m able to wait so long! I want to watch this movie so badly cus I love Wes and he is one of my favourite directors. I’ve seen all his movies million times and each of these is my favourite, haha 🙂 I must write you something! My article was drucked (second time) by the local shopping centre’s magazine. Paper is paper 🙂 ha! I felt so pround of myself. You know, it’s weird, because… I write artickles every day on polish online magazine and I got used to that. I know I must write something every day, it’s my job I’ve always dreamed about. When I saw my article on paper (even if that magazine isn’t that popular as that online one) I felt so pround and I felt shivers again, just same happy shivers when my first article was published online. Do you know what I mean? Humans get used to things so fast. Things which were our dreams and now it’s normal for us. And if we look at this objectively it’s something big. I know I should be happy about every online article as much as I was about that first one 🙂 I’m so obsessed with polish artist. He sings so beautiful, his voice is magic. Aw, I’m going to write about him more in next post. I just could write a poem about his voice and I don’t want to bore you with too long text haha. I’m going better write you what happened to me today. I went to shopping centre and I met that polish journalist who was shooting something to TV. I saw there is no camera around and I asked him to take photo with me. It turn out and he started to interview me and so! It was so awkward! I hate camera, cus I’m getting red, nervous, I’m doing stupid faces and I always don’t know what to say, it’s like: `eee` `yyyy` `I don’t want to be shooten!`. I have no idea where I can watch that but I’m sorry that there is a general opinion about bloggers. When people hear the word `blogger` they start to think negatively. Sometimes I feel ashamed to say that I’m blogger. And yeah, I’m very happy cus I’m getting an injection tomorrow what mean I’m feeling better soon! *yaaaay*
Tshirt – Yeah Bunny
Studded jacket – Reserved
Tights – Marilyn
Cat flats – Asos

Follow on Bloglovin

45 Comments

  1. po pierwszych kilku zdjęciach miałam nadzieję "oby pokazała spódniczkę z bliska"… aż tu nagle zoom na ten cudowny materiał, wow! Wzorek jest uroczy, spódniczka rewelacja! Strasznie też mi się podoba to, jak dbasz o każdy detal – paznokcie, jakaś drobna biżuteria, bez której jednak byłoby nudno.
    Ach ja chyba znalazłam pracę (oby mnie zechcieli na dłużej)… mam nadzieję zarobić trochę i pojechać na fashion week do Łodzi, a to już za miesiąc…
    Cieszenie się najmniejszymi rzeczami jest cudowne, bo inaczej byśmy tylko narzekali. A skoro zawsze znajdzie się coś do narzekania, to dlaczego nie pójść w drugą stronę i z każdej drobnostki czerpać radość? 🙂

  2. Sorry I don't answer your questions, but I always forget 😀 I'm feeling fine and dandy, thank you very much! 😀
    Btw, I think we've gotten so used to the internet and to the whole "internet living" online magazines don't seem like a big deal anymore. Because, anyone can make an online magazine, but not everyone can make and produce real paper magazines. So I think you're right to be proud that your article got published in a paper magazine ^_^
    And WOOOOW, I loooooooove this look that you put together. It's super interesting and creative, and different! Really like the hairdo, it's so freakin adorable I can't stop staring at it *_*

  3. Hi Katie~
    I'm fine, thank you 🙂 I really enjoyed to read this post and I also had the same reaction with that journalist … oh my God!! Oh my God!! An interview! WOW 😀
    I like this outfit, finally spring!! And the Cat flats… fabulous ♥

    Kisses ♥

  4. Hey there lovely Katie 🙂
    Nothing much happening, time passing by and getting ready for the wedding in August 😀
    I managed to see The Grand Hotel Budapest on Monday with a dear friend and I must admit I loved it – I am thinking about watching it again. Wes is indeed brilliant and has an unique style.
    Love your look, as always and I think I will head to Yeah Bunny and check your t-shirt ;))
    Yours truly,
    The LadyBug @ http://twistedredladybug.blogspot.com/

  5. mnie też chyba dopadło wiosenne przesilenie, doskonale rozumiem tę chęć do wygrzewania się w łóżku i leżenia w nieskończoność. a praca na uczelnię leży. a the grand budapest hotel też BAAARDZO chcę obejrzeć, ale w Gdańsku chyba będą grali 🙂
    buty jak najbardziej alexowe, pozdrowienia 🙂

  6. Gratuluję ! Fajnie jest tak zobaczyć swoje dzieło na papierze. 🙂
    Piękna stylizacja. 🙂
    A co u mnie ? hmm trochę się dzieje związku ze szkołą, przez co nie mam czasu na bloga i inne lepsze zajęcia. Tylko nauka i nauka. -.^

  7. i went to the cinema last week to see grand budapest hotel and it was so beautiful! you will really love it.
    this skirt is really cute, i love the print and colors. congratulations on writing this much articles for magazines!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *