` Oh, is that my face in the mirror ? `

Ostatnio zachwyca mnie i ciekawi wschodnia moda. Nie mogę wyjść z podziwu z jaką gracją np. rosyjskie fashionistki łączą folklor z elementami codziennej garderoby. Wygląda to niesamowicie. Zdaję sobie też sprawę, że na te `świetnie wyglądające` stylizacje (w tym czy innym stylu) składają się wiele czynników. Tak bardzo spodobał mi się styl rosjanek, że postanowiłam zrobić coś w rosyjskim stylu połączonym z moim. Zdaję sobie sprawę, że nie za dużo wiem o tym temacie i raczkuję jeśli chodzi o wschodnią modę, ale nie mogłam powstrzymać się przed stworzeniem tej stylizacji. Dlatego nie bądźcie dla mnie surowi 🙂 Przede wszystkim powinnam wspomnieć o oversizeowym futrzanym płaszczu, który pożyczyłam od mamy. Jest wspaniały na taką pogodę, cieplutki i milutki 🙂 Do tego ubrałam również oversizową sukienkę. Ostatnio to jedna z moich ulubionych zdobyczy. Jako folklorystyczny element użyłam śliczną apaszkę vintage, którą dostałam od babecity. Jak widać idealnie dopasowała się w leśny klimat zdjęć. Kolejnym takim elementem może być mój filcowy naszyjnik od Titina. Jest wspaniały, wyjątkowy. Szczerze mówiąc nigdy nie przypuszczałam, że z filcu można zrobić takie cuda 🙂 ! I’m in love and also very into eastern fashion lately. I can’t stop wondering how e.g russian fashionistas match folklore to elements of every day clothes. It looks incredible. Obviously, I realise that these `amazing looks` (this or other style) contains many elements. I’m really into russian style so I decided to create an outfit kind of russian’s style and mine of course I also realise my knowledge about that topic is little and all I know are photos I found through the pinterest or tumblr. Well, I love it so much so I couldn’t stop myself to not make that outfit. Please, don’t be rough to me! 🙂 So, I guess I should mention my oversize furred coat. I borrowed it from my mom. It’s perfect coat for such cold days. It’s so fluffy and cosy! I also wore oversize blue dress which is my favourite lately. I can’t stop wearing it, actually 🙂 I wore this beautiful vintage scarf as an element of folklore. I got it from amazing etsy shop called babecity. As you probably see it perfectly suits to the forest atmosphere. Another that kind of element is lovely necklace I got from Titina. It’s just amazing, just unique! Actually, I’d never said it’s made of felt and that someone may create something that amazing made of felt ! Just wow.
Kochani, co u Was? Czuję się jakbym obudziła się sto lat temu, a to przecież zaledwie parę godzin temu. Dziwne, co? Cały poniedziałek spędziłam na nauce francuskiego. Szczerze mówiąc za naukę wzięłam się dopiero koło 15. Oczywiście obijałam się znajdując sobie niepotrzebne zajęcia zaniedbując naukę i artykuły. Wieczorem miałam francuski- jakoś poszło. Nawet spoko. Dałam jakoś radę. We wtorek, czyli wczoraj, pojechałam odwiedzić babcię. Zrobiła naleśniki. Szczerze żałowałam, że nie wzięłam z domu borówek. Posiedziałam z babcią, pogadałam i poszłam na zdjęcia. Myślałam, że umrę z zimna, ale dałam radę 🙂 ! Wróciłam do domu, powkurzałam się na parę rzeczy. Ogólnie doszłam do wielu nowych wniosków i chyba serio tracę wiarę w ten świat. Chociaż dobra. Miałam nie narzekać, nie narzekam. Ciągle się stopuje, mam nadzieję, że szybko mi to nie-narzekanie wejdzie w wprawę. Cały wieczór męczyłam się nad obrobieniem filmiku, który przygotowałam. W sumie pomysł miałam fajny. Ale moja obróbka – tragedia. Chociaż są i też pozytywne strony! No pomysł i tak dalej, bla bla. Dziś od rana nadrabiałam cały tydzień, tzn. od poniedziałku do dziś artykułów. Napisałam dwa naprawdę dobre. Mam nadzieję, że zostaną umieszczone 🙂 Potem zaczęło się lenistwo, czyli od godziny 12 do teraz zastanawianie się co by tu zrobić żeby przestać myśleć. Chyba tak się nie da. Trzeba się skupić na czymś innym. A to pomaga :). Może w kolejnym poście dam swoje rozważania na temat ludzi i kontaktów międzyludzkich. Dziś mnie to przerasta i nie mam siły pisać konwersacji, którą przechodzi mój mózg i serce. W takim czy innym razie żegnam Was kochani. W piątek szpital. Trzymajcie kciuki, bo być dobrze musi. Choć czuję, że kolejna kroplówka będzie. Brak mi, oj brak pewnych składników :). Tak czy owak będę bombardować na Insta i Face. Sweethearts, how are you? I feel like I woke up hundred years ago and it’s been like few hours in real. Weird, ha? I spent whole monday studying french. Actually, I started studying about 3 p.m. Of course, I had to be lazy first. I started to find some useless things I had to do, same neglecting studying and my articles which I had to write that day. Finally, I had french lesson. It went well. It was really ok. Tuesday- I mean yesterday, I visited my nanny. She prepared pancakes for me, so so cute! I regret I didn’t take blueberries from home :(. I talked with my nan a lil bit and then I had short photo shoot. I thought I’m dying of the cold, but I handled it 🙂 ! I’m so pround of myself. I came back home, something came out so I was super annoyed with the whole world. Well, I found out new conclusions and I guess I really lost the faith in the world. Stop. I had not to complain. I stop myself all the time and I can’t wait till it becomes into my habbit. I mean `not complaining`. Yesterday evening was very tiring. I spent it by re-making video I took during that photoshoot. The idea was so lovely but my tooling is a tragedy. But… there are also some positives! My idea and so blah blah blah. Today I catched up with articles I had to write since Monday till today. Well, two of these are really good and I hope these are published soon. Then my best friend laziness came… I started to think and try to find useless things to do again. Finally, I decided to write a post here. It always helps and it does now :). Well, maybe next time I’ll write my conclusions about people and relations between/among them. Today I’m over it. It’s just too much to handle. I’m not able to write the whole conversation between my mind and my heart now here. Whatever. It’s time to say goodbye today. Keep fingers crossed for me in Friday. It’s hospital time. I feel the next drip is coming tho. I feel I need some substances. Anyway, I’m tortuing you on Facebook and Intagram.
Dress – DressLily
Coat – Stradivarius
Necklace – Titina
Scarf – BabeCity
Lips brooch – EmEmShop
Boots – Dr Martens


Follow on Bloglovin

50 Comments

  1. Kiedyś Ivan Rodic, tzw.facehunter powiedział ze Polacy za bardzo czerpią inspiracje z zachodu a nie upatrują mody wbtym co maja prawie pod nosem czyli modzie wschodniej, dwa lata wystarczyly zeby wszyscy sie o tym przekonali, i w PL teraz zaczyna sie nosic bardziej folklorowo, szczerze mi tez sie to podoba, zwlaszcza zimą 🙂

  2. Cieszę się, że coraz więcej osób interesuje się wschodnią modą. Rosja jest pełna inspiracji, uwielbiam te klimaty! Ale akurat w Twojej stylizacji najbardziej podoba mi się sukienka.
    Pozdrawiam serdecznie.:)

  3. jestem z Tobą, będzie dobrze! <3
    czasem warto dać upust swoim myślom, choćby nawet i na blogu. Ja też czasem piszę, ale i tak nikt tego nie czyta, równie dobrze mogę pisać o fizyce kwantowej lub instrukcji obsługi pralki, nikt nie zauważy 😉 Ty masz więcej obserwatorów i prawdziwych czytelników, masz więc szansę dotrzeć do większej ilości osób i być może nawiązać jakiś sensowny dialog 🙂
    a kożuszek jest cudowny, idealny na obecną pogodę

  4. Bardzo podoba mi się ta sukienka! Płaszczyk też bardzo ładny. Mimo że stylizacja nie jest w moim stylu to tobie w niej ślicznie 🙂 Bardzo zazdroszczę ci że uczysz sie francuskiego. Ja uwielbiam uczyć się języków. Teraz uczę się angielskiego i hiszpańskiego i oprócz tego chce poznać właśnie francuski i szwedzki!

    bekiandbeki.blogspot.com 🙂

  5. I love the Russian vibe of the whole look 🙂 I hope you're feeling better and more positive towards the world now 🙂 I know, people and things can really make you doubt about whether there's beauty and great things in the world, but we must keep believing in the goodness of the world and in the beauty of every day 🙂
    I do hope you're feeling better, dear <3

    xxx
    Valeria

    PS: the little video is adorable 🙂

  6. ślicznie Ci we Wschodnich klimatach. Masz urodę jak porcelanowa lala. (: u mnie też leniwie, zimno, zapijam smutki litrami herbaty z miodem i pracuję nad swoim angielskim. Francuskiego uczyłam się w liceum przez trzy lata, trochę nawet pamiętam, ale mam zamiar sobie przypomnieć jeszcze bardziej.
    Może kiedyś podbijemy Paryż razem ? (:
    Buziaki w zmarznięty nosek i całuj Marcela !
    i Walczakówną <3

    L.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *