♥ A gardener told me some plants move, but I could not believe it ♥

Ta stylizacja jest dopięta na ostatni guzik. Każdy malutki element był dobierany z serduszkiem i dużym zastanowieniem czy aby na pewno wszystko do siebie pasuje :). Głównym elementem jest cukierkowy, śliczny beret paryska karuzela. Jest tak strasznie piękny i wyjątkowy. Uwielbiam go. Wykonany jest z różnych materiałów, wstążeczek. Od początku chciałam aby cała stylizacja była w pastelowej kolorystyce. Dlatego właśnie wybrałam różowy pastelowy sweterek i miętową spódnicę. Wracając do beretu chciałabym trochę o nim napisać. Dostałam go na jakiś czas od niesamowitej marki jaką jest Goes To M. Uwielbiam ich projekty, ponieważ każdy z osobna jest bardzo wyjątkowy i niepowtarzalny. Kolorowy, wykonany ręcznie i przede wszystkim z sercem. Magda, podchodzi do każdego klienta indywidualnie, doradzi. Po prostu coś niesamowitego. Zdaję sobie sprawę, że mało polaków ubiera się w takie rzeczy, ale zachęcam do tego, ponieważ fajnie jest sobie troszeczkę rozjaśnić dzień czymś tak uroczym i uśmiechać się 🙂 ! Znów: wracając do berecika to jest bardzo blisko mojemu serduszku też z tego względu, że jest to paryska karuzela. Kocham Paryż i wszystko co z nim związane i kiedy noszę berecik czuję, że moje serduszko jest bliżej Paryża, co jest magiczne. Także dziś wracam do swoich cukierkowych korzeni i zachwycam się pastelowymi kolorami, konikami z karuzeli i różami z naszyjnika, który jest cu-do-wny ! I tried to make this look perfect. Every small element is choosen with all my heart and I was wondering if it really suits to the rest 🙂 The topic of the photos is `sweet world`. The main element of the whole look is beautiful and sweet parisian beret `carousel`. This is so beautiful and unique! I love it. It’s made of many random fabricks and ribbons. I wanted to make this outfit all full of pastel colours. This is why I chose pastel pink sweater and mint skirt. Back to the beret: I want to write about it a little bit. I’ve got it from amazing brand called Goes To M. I love their projects, because every one is unique and special. Colorful, handmade and made with heart. Magda treats every single customer like one was the most important customer in the world. It’s so amazing. You feel so special buying things there. She also gives advices. The atmosphere is so lovely. I exactly know people in Poland won’t wear clothes like that. Although I think it’s nice to have one or two colorful & unique pieces in our warderobe. It makes our day lighter and funnier. I mean you wear something like that and you smile all the time 🙂 ! Again: back to the beret. That beret is very close to my heart. It’s because it’s parisian carousel. I love Paris. I love every thing about Paris. When I wear that beret I feel so special and closer to Paris, it’s magic feeling. I’m back to the sweet roots today. My outfit is kind of lovely and sweet. Full of pastels, carousel and delicious floral necklace which is super lovely!

Ostatnio dużo dzieje się w mojej głowie. Mam mnóstwo przemyśleń, nie potrafię podjąć ważnych decyzji no i mam całą masę pozytywnych i mniej pozytywnych bodźców z zewnątrz co sprawia, że w głowie mam ogromny bałagan. Mam nową Panią psycholog, do której jeżdżę na terapię do Trójmiasta. Jest wspaniała, nie mam oporów przed otworzeniem się przed nią, mogę porozmawiać o wszystkim, dosłownie. Pomaga mi, bo nie ma nic na siłę. Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej strony nie wiem czy tak potrafię, kiedy nie mam czegoś narzuconego z góry i kiedy nie mam ciśnienia, że muszę coś zrobić tyle i tyle razy, a jak nie to będą nerwy i płacz. Zobaczymy jak to przejdzie, może faktycznie tak jest lepiej? Może dam radę? Być może wszystkie moje lęki nie wynikają z lęków, a mojej choroby? Może za bardzo traktuję się jak zdrową osobę, nie daję sobie żadnych ulg i potem wychodzi z tego to, co wychodzi. Może nadszedł już czas pogodzić się z rzeczywistością i nie mieć złudzeń, że nigdy nie dorównam normalnym, zdrowym osobom. Być może to najwyższy czas by zacząć dopuszczać do siebie myśl, że nie mogę czegoś zrobić i nigdy tego nie będę mogła zrobić? Okropnie się z tym czuję, po mału dochodzi do mnie prawda, którą skrywałam w sobie głęboko przez te wszystkie lata i odpychając ją łudząc się, że mogę żyć jak zdrowy człowiek. Może kiedy to zaakceptuję będzie lepiej? Może, może. Gdyby to było takie łatwe. Nie chcę tej prawdy, ale też nie chcę żyć w tej nieświadomości. Może jestem zbyt ambitna, ale czy to źle? Ostatnio z moją babcią jest źle. Bardzo źle się czuje. Jeżdżę do niej codziennie, zawożę jej i dziadkowi obiad, rozmawiam z nią, staram się pomóc jak mogę. Martwię się o nią i mam nadzieję, że szybko jej to przejdzie. W ostatnich dniach dostałam trzy listy, na które muszę odpisać podczas weekendu. Trochę będzie roboty, ale jakiej fajnej i przyjemnej. We wtorek miałam drugą lekcję francuskiego i Ania mnie pochwaliła, że ładnie się nauczyłam i dobrze opanowałam akcent i resztę rzeczy. Bardzo mnie to cieszy. Mimo wszystko wiem, że muszę jeszcze popracować nad pisownią, bo z tym idzie mi kiepsko. Z kolei dziś trochę mi zeszło w przychodni z babcią i kuzynką. Potem szybko u babci zjadłam śniadanie i pojechałam z mamą do centrum odebrać swoje leki i kupić kawę 🙂 Przy okazji obeszłam z mamą sklepy, ale nic ciekawego nie widziałam. W Słupsku będzie występować balet rosyjski, czyli moje marzenie aby to zobaczyć na żywo. Nie mniej jednak wszyscy mi mówią, że powinnam sobie odpuścić, bo na hali to nic ciekawego oglądać balet. Lepiej poczekać aż będę miała okazję zobaczyć spektakl w teatrze. Mimo to strasznie chciałabym pójść … My head is full of many thoughts lately. I have so many things to think about, I can’t make any decissions and yeah I have so much positive and negative vibes outside. These all make me feel cofused and these make massive mess in my head tho. I have new therapy. I go to Twincity to meet the lady. She’s amazing. I feel like I can talk about everything with her. It helps me, she helps me. She doesn’t push me to make some things I’m not ready to do yet. I feel it’s good but the other hand I don’t know what to think about that. I don’t know if it’s good to me if someone doesn’t push me to make things. When I don’t then I cry and I’m very nervous. Well, we’ll see how it’s going to be like. Maybe that way is better? Who knows.. Maybe all my fears are not real fears but it’s just my main disease? Maybe I try to act like normal, healthy person way too hard… I don’t give myself any relief and then it is how it is. Maybe it’s time to deal with my life and my disease. Maybe I shouldn’t have any illusions that I will live like normal healthy person. Maybe it’s time to think right that I can’t do some things because I can’t? Because it’s the disease? I feel awful thinking like that. It’s like the truth is closer by little steps. It’s like the truth I’ve hidden inside myself for years and now I start thinking right. That I can’t live like a normal person. Maybe it’s better to accept that? Maybe, maybe. If it was so easy… I don’t want that truth, but I also don’t want to live in illusion. Maybe I’m too ambitious. Is it bad or? My nan feels very bad lately. I visit her every day, I gave her and my grandfather dinners. I talk to her and I try to help her on my best. I’m worrying about her and I do hope she is better very soon. I’ve got three letters lately. I must reply for each of these during weekend. It’s a lot of lovely work to do :). I had second french lesson on Tuesday. Ania told me I’m doing very well and my accent is fantastic. I’m so happy about that! Although I know I must work on french writting. I have problems with that but I just need to write more in french. Well, I spent so much time with my nan and cousin in clinic today. After that I ate fast breakfast at my nans and me and my mom went to the other clinic to receive my meds and then for a little shopping. I drank my favourite coffee and we checked some shops but honestly we didn’t find anything interesting there. Russian ballet is going to perform in my town. It mean my dream could come true to see it live. Although everyone is saying I should see it because the performance is on huge hall, not in theater. They say I won’t see anything on that hall and I should wait till they will perform in theater. Anyway, I wish, I wish so badly to see it now… 
Beret – Goes To M
Sweater – Tally Weijl
Skirt – Mohito
Tights – Marylin
Shoes – Stylowe Butki
Name Necklace – Tatty Devine
Floral necklace – Fatally Femine
Clips – RareIndeed

Follow on Bloglovin

140 Comments

  1. You tried to make this look perfect and you succeeded! You look absolutly adorable and the carousel hat is magnificant! I would love one like that too <3 The pictures again are so amazing, so beautiful.
    I can't say I know how you feel, but I can somehow feel it through the way you are writing. I'm glad you are writing your feelings and you have somebody you can tell almost everything to. I'm sure you will be a wonderful girl with or without your decease. Every art of it makes it you and you are kind, sweet, have a sense of humor, you're beautiful and you know a lot of fashion! Remain blogging and writing! xxx You have my support! xxxxx <3 London

  2. Jesteś niesamowitą osobą i ja trzymam za Ciebie kciuki, abyś każdego dnia rano wstawała uśmiechnięta i pełna energii! Wystarczy uwierzyć w siebie i dać sobie kredyt zaufania! Będzie dobrze! Berecik, którym się tak zachwycasz jest piękny!

  3. Wiesz co? Ja sądzę że dasz radę!! Wszystko się jakoś poukłada choćby z lękami o których piszesz. Najważniejsze że robisz coś w tym kierunku by było lepiej i nie zamykasz się w skorupce jak ślimaczek. Przegrywają Ci którzy nie robią nic.
    Co do zdjęć to chyba plaża i morze postanowiły dostosować się do Twojego zestawu:) Urokliwie to razem wygląda:)
    Pozdrawiam cieplutko*

  4. To nie jest łatwe ale chyba koniecznie. Ja powoli godzę się z moją chorobą, wydawało mi się, że będzie lepiej ale nie jest. Może łatwiej by było gdyby było to namacalne np. nie mam reki – ok nie ma reki ale mogę iść w góry…. choroba rządzi całym moim organizmem mimo, ze jej nie widać i nie da o sobie zapomnieć, a robienie czegoś ponad siły zawsze kończy się źle. Wpadłam w depresję gdy uświadomiłam sobie, ze będzie tak do końca życia, do końca zawsze z nią
    Moje życie bez niej byłoby zupełnie inne, na pewno.
    Myślę o własnej firmie, prowadzonej z domu to jakaś alternatywa i jedyne wyjście.
    Trzymaj się ciepło, pozdrawiam i ściski przesyłam 🙂

  5. Odjazdowy berecik 🙂 Kochana, kto dzisiaj nie ma chwil zwątpienia albo tysiąca pytań, które prowadzą donikąd, najważniejsze, aby potrafić doszukiwać się optymistycznego punktu widzenia w choćby najmniejszych rzeczach 🙂 Jestem pewna, że pomimo wielu trudności Ty to potrafisz 🙂 Pozdrawiam 🙂

  6. you are really cute!
    I love love love the pastel play on the fall outfit, something you'd see on kawaii stores-I mean like fall has been always a dear to the earthy tones-but spring colors on them are so pretty. I love the beach view too! and what I absolutely love is just that exquisitely cute hat!
    "Hybrid IV" on THE PHOTOGRAPHIC SENSE-http://reinhardtkenneth.blogspot.com

  7. You look so amazing and the hat is surely magical <3 And my dear Katie don't ever ever let the bad things get to you. Just live on as if they don't exist because the more you think about it the more it'll happen so just don't think about it :)))

  8. Aw Moomin. I battle with the same thoughts, wonder if I can ever live as a normal healthy person or not. But it's good to have ambitions and do what you enjoy, as long as you don't exhaust yourself..
    You look sweet as always, love your hat 😀 <3

  9. You look so pretty! I adore pastel outfits, and this one is just perfect on you! So happy that you got the floral necklace and love it!

    I hope you feel more at peace soon hun. I know how it is to feel like you are struggling with yourself. I've been going through depression and anxiety lately. I also wrote about it on my blog. If you ever need anything just send me an email! 🙂

    xo Aubree
    http://www.macaronsandstilettos.com
    http://fatallyfeminine.etsy.com

  10. Katie, that beret is just perfect and so is the rest of your outfit! You styled it so well with the bright pastel colours. It reminds me of Paris too, and I love Paris! I hope you feel better. Whatever your disease is, don't think that you're not "normal" or that you can't do things that "normal" people do. No one is normal, and even if you face different challenges to the people around you that doesn't mean that you can't overcome them or live a fulfilling and inspired life. You can do it girl xx

  11. Oh wow Katie dear, such an adorable and brilliant post! ♥ Your outfit is brilliant, love how you thought about every single detail and love the theme, so dreamy! YOU are dreamy and an amazing person! I truly hope things will get better for you and that therapy goes well! Lots of hugs from me!

    Liana x
    Dress Code Chic

  12. Nie przepadam za słodkimi stylizacjami, ale mogę tylko podziwiać, jak dobrze Tobie wychodzą. I jak to zrobiłaś, że i morze, i plaża dopasowały się do Ciebie kolorami? Jesteś czarodziejką 😉
    Wiesz, każdy ma jakieś ograniczenia. Mogą dotyczyć jego samego, albo najdroższych mu osób – wtedy też nie jest lekko. Każdy na którymś etapie życia ma pod górkę. Trzeba mieć siłę, żeby zmieniać to, co się da zmienić, pokorę, żeby przyjąć to, czego zmienić się nie da, a cala sztuka to umieć odróżnić jedno od drugiego. Pozdrawiam

  13. Nie rezygnuj z przedstawienia baletowego ! to naprawę fajne doświadczenie. Jutro wybieram się do Zabrza na występ Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk i nie mogę się doczekać. ah sama za szkolnych czasów byłam tancerką baletową i taki sentyment mi został. Jest to świetne urozmaicenie dla codziennej rozrywki. Zdrowia dla babci 😉

  14. wyglądasz przeuroczo, słodko… aż brak słów 🙂
    a co do twojej choroby – dasz rade! jeśli to tylko te lęki to wierze, że kiedyś przyjdzie taki dzień, że z dumą będziesz mogła powiedzieć 'wygrałam' 🙂

  15. Magiczne zdjęcia. Widać, że rzeczywiście każdy element zestawu został starannie dopasowany. Nawiązując do drugiej części tekstu, to w ogóle nadchodzi teraz cięższy czas – ponure jesień i zima, ale nie przejmuj się, na pewno nie jest tak źle jak się wydaje. Życzę Ci abyś żyła pełnią życia, bez względu na to jakie ograniczenia funduje nam nasze ciało czy umysł. Ja też walczę z pewną chorobą od wielu lat, ale nie miałabym odwagi napisać o tym na blogu. Podziwiam Twoją odwagę i sposób w jaki o tym wszystkim piszesz.

    Buziaki i trzymaj się cieplutko,
    Style Junkie

  16. Anonymous

    Maluszku bardzo chcialabym o tym z toba porozmawiac. Ale nie przez tel albo komp,tylko osobiscie. Kc. Pamietaj o jednym. Nie ma rzeczy niemozliwych. Gdyby ludzie pozwalali sobie nakladac ograniczeonia, czy ktos polecialby na ksiezyc? Kiedys w ogole ludzie uwazali, ze nie mozna latac. Palili na stosie tych, ktorzy uwazali, ze ziemia nie jest plaska albo umieli leczyc. Wiec to, ze masz takie podejscie, a nie inne, sprawia, ze jestes wyjatowa i osiagasz wiecej. Wiekszosc ludzi godzi sie z tym, co ma, z ograniczeniami, i nie siega po wiecej. Ale nie my, maluchu.

  17. Ohhhh Our necklace is sooo amazing!!! I want one too !!! I adore your beret it is soo cute and unique!!! :))) I think your outfit ides are always so unique and pretty! Love your style Katie

    Xoxox Barbora

  18. Stylizacja nie do końca w moim stylu, ale przepiękna, no i Ty wyglądasz cudnie w tym pastelowym berecie. A teraz chciałam Ci coś napisać. Czytam Twojego bloga bardzo dokładnie – każdy Twój wpis, przez to, że jest pamiętnikowym odzwierciedleniem Twoich działań jest bardzo ciekawy. Z Twoich opowieści i z pomiędzy wersów tego o czym piszesz wynika, że jesteś bardzo, bardzo aktywną osobą! Bardzo to w Tobie podziwiam i wierz mi, że chciałabym być równie zdyscyplinowana co Ty, żeby odpisać w weekend na listy 🙂 Nie wiem jak ta aktywność ma się do Twojej choroby. Może jeżeli czujesz, że obowiązków jest zbyt dużo, to z całej listy "rzeczy do zrobienia" skreśl sobie jedną, albo dwie. Buziaki!!! :*

  19. kurcze napisałam komentarz ale chyba się nie dodał 😛 więc pisze jeszcze raz 😉 piękne zdjęcia <3 bardzo pasują Ci takie delikatne, pastelowe kolorki :*** ostatnio mi się śniłaś Kasiu 😉 poznałyśmy się i chwilę rozmawiałyśmy było naprawdę miło szkoda, że to był tylko sen 🙁 no ale może będzie jeszcze okazja żeby się poznać 🙂 buziaki :***

  20. Anonymous

    Nie odbierz tego, jako jakąś pochopną ocenę, po prostu nie wiem, zastanawiam się nad tym co piszesz, więc pytam… traktujesz za bardzo jak zdrową osobę, narzucasz sobie za dużo obowiązków? Kurcze, nie obraź się, ale mam trochę wrażenie, że jest trochę odwrotnie… bo przecież nie studiujesz ani nie pracujesz i wciąż utrzymują Cię rodzice?

    1. Drogi Anonimie,
      Masz rację. Mieszkam z rodzicami. Nie studiowanie to mój osobisty wybór, a nie to, że nie mogę, bo jestem chora czy coś w tym rodzaju. Jeśli chodzi o pracę nie chodzę, bo wiem, że nie poradziłabym sobie z tym. Ale to nie ze względu na moją chorobę, a na lęki, które dręczą mnie od kiedy pamiętam. Jeśli czytasz mojego bloga wiesz też, że uczę się języków i mam też staż w Sophisti więc to także jest dla mnie nauka, jakby praktyka 🙂 W tym poście chodzi mi raczej o bardziej codzienne czynności jak np. robienie herbaty, codzienne narzucanie sobie miliona obowiązków, itd. 🙂 Aha, a jeśli chodzi o utrzymanie, dokładam się do mieszkania z rodzicami więc to nie jest tak po całości, że rodzice mnie utrzymują. Po prostu z renty 500 złotych nie dałabym rady tego wszystkiego ogarnąć. I daję tyle ile mogę 🙂
      Całus.

  21. Nie zostawiaj marzeń! Chcesz zobaczyć balet? Jedź! Spektakl na hali nie dorówna spektaklowi w teatrze, ale wszystko w swoim czasie 🙂 Nie poddawaj się chorobie, nie wiem na co chorujesz, ale ŻYJESZ i powinnaś się tym cieszyć 🙂 Pewnie masz jakieś ograniczenia, ze względu na stan zdrowia i musisz je przestrzegać. Pamiętaj, nie ma normalnych ludzi, każdy jest inny i niesamowity na swój sposób, a ty jesteś bardzo wyjątkową osobą 🙂

  22. M.

    Popstrykałaś coś Instaxem? Chętnie bym zobaczyła zdjęcia 🙂
    Wg mnie nie powinnaś się poddawać chorobie. Niech chwilowe zwątpienie nie będzie motorem do podejmowania decyzji o odpuszczeniu sobie walki.

  23. This outfit of yours is pure perfection, dear ! I love everything about it, from the pastel colours, the pleated skirt and pink jumper to the beyond adorable hat ! That hat is phenomenal <3

    I hope you're well, I will be posting your letter very soon 🙂

    Valeria

    xxx

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *